Strzelanina rozpoczęła się ok. godz. 13.30 (20 w Polsce). Jeden z żołnierzy otworzył ogień w centrum przygotowawczym, gdzie żołnierze przechodzą ostatnie badania i papierkowe formalności przed wysłaniem do Afganistanu lub Iraku. Żołnierz był w wyposażony w dwa pistolety, w tym jeden półautomat. Strzelanina trwała co najmniej godzinę, dopóki napastnik nie został postrzelony przez żandarmerię wojskową. I chociaż początkowo pojawiła się informacja, że został zabity to potem okazało się, że jednak żyje i znajduje się w areszcie. Dwóch kolejnych żołnierzy podejrzanych o udział w strzelaninie zostało aresztowanych, ale potem zostali oni wypuszczeni.
Przekazując te informacje dziennikarzom, dowódca bazy gen. Robert W. Cone dodał, że wśród zabitych są żołnierzy oraz jeden cywilny policjant, który pracował w bazie. Co najmniej dwóch rannych znajduje się w bardzo poważnym stanie. Potem jeden z rannych zmarł. Zabici i ranni żołnierze mieli być wysłani do Iraku.
Zabójcą okazał się major 40-letni Nidal Malik Hasan, urodzony w Stanach Zjednoczonych muzułmanin o jordańskich korzeniach, który 21 października miał być wysłany do Iraku. Był z tego powodu bardzo niezadowolony. Major Hasan był lekarzem psychiatrii i pracował w szpitalu wojskowym Darnall znajdującym się w bazie.
W czasie strzelaniny w mieście koło bazy wybuchła panika, władze wzywały ludzi, by nie wychodzili na ulice ani nie zbliżali się do okien. Dopiero przed 16 władze oznajmiły, że wszystko jest pod kontrolą. Baza nadal jednak była całkowicie zamknięta.
Wszyscy eksperci, którzy wypowiadali się wczoraj w telewizjach amerykańskich podkreślali, że jest za wcześnie na wyciąganie jakichkolwiek jasnych wniosków. Dodawali jednak, że dziwne jest zatrzymanie i przesłuchiwanie dwóch innych podejrzanych, bo zabójcy - szaleńcy z bronią z reguły działają samotnie. Dziwna była też broń, której użył zabójca - żołnierze mają na wyposażeniu karabiny, nie dwa pistolety.
Pierwsze doniesienia amerykańskich mediów mówiły o dwóch strzelcach ubranych w mundury i 7 zabitych oraz kilkunastu rannych. Napastnicy mieli być wyposażeni w karabiny M-16 i karabin snajperski.
Prezydent
Barack Obama nazwał strzelaninę "okropnym wybuchem przemocy" i oświadczył: - Moje modlitwy są z rodzinami ofiar oraz rannymi. Ale zaraz dodał, że "nadal jest w tej sprawie bardzo wiele niewiadomych".
Fort Hood to największa na świecie amerykańska baza. Stacjonuje w niej ponad 40 tys. żołnierzy, w tym między innymi słynna 1 Dywizja Kawalerii . Baza położona jest niedaleko miasta Killeen w środkowym Teksasie. W Forcie Hood znajduje się także centrum leczenie stresu pourazowego wśród żołnierzy.