http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nowe Święte Przymierze - apel Watykanu

Tomasz Bielecki, Bruksela
2009-11-06, ostatnia aktualizacja 2010-08-12 23:39

Watykan chce zwołać szczyt zachodnich przywódców, którzy przyznają się do chrześcijaństwa. - Zakazują nam krzyży w szkołach? Czy Europa ma być skazana już tylko na podświetlane dynie pogańskiego Halloween? - pytał w środę watykański sekretarz stanu kard. Tarciso Bertone.

Obejmując Stolicę Piotrową, Benedykt XVI nie krył, że obrona chrześcijańskiej tożsamości Europy będzie jego priorytetem. Na zdjęciu podczas mszy 24 kwietnia 2005 r.
Fot. ALESSANDRA TARANTINO AP
Obejmując Stolicę Piotrową, Benedykt XVI nie krył, że obrona chrześcijańskiej...
- Zakazują nam krzyży w szkołach? Czy Europa ma być skazana już tylko na podświetlane dynie pogańskiego Halloween? - pyta watykański sekretarz stanu kard. Tarciso Bertone

Dwudniowa konferencja "Świadkowie Chrystusa w polityce" powinna odbyć się w Rzymie w pierwszej połowie 2010 r. Choć Papieska Rada ds. Świeckich planowała ją od kilku miesięcy, to poniedziałkowe orzeczenie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości przeciw krzyżom we włoskich szkołach znacznie przyspieszyło te przygotowania.

- Watykan chce zaprosić na ten szczyt m.in. Tony'ego Blaira (przeszedł niedawno na katolicyzm), protestantkę Angelę Merkel, byłego premiera Hiszpanii José Marię Aznara oraz przewodniczącą amerykańskiego Kongresu Nancy Pelosi - mówi włoski watykanista Orazio La Rocca.

Żaden z tych polityków nie byłby łatwym rozmówcą dla Benedykta XVI, który chce bronić silnej obecności chrześcijaństwa w życiu publicznym Zachodu. Jednak Kościół - jak przekonują watykańscy hierarchowie - nie rezygnuje z obrony swych poglądów i będzie rozmawiał ze wszystkimi, którzy się na to zgodzą.

Benedykt XVI uznaje obronę chrześcijańskiej tożsamości Europy i całego Zachodu za priorytet swego pontyfikatu. Choć podczas konklawe z 2005 r. oczekiwano, że przyszły papież będzie pochodził z Ameryki Łacińskiej, to kardynałowie zdecydowali, że Kościół musi pilnie bronić swej kolebki i dlatego postawili na Europejczyka.

- Nasz kontynent nie może przetrwać bez chrześcijaństwa. Nie wolno nam zapominać o korzeniach - tak Benedykt XVI mówił, czy też wręcz strofował przed tygodniem Yvesa Gazzo, przedstawiciela Unii Europejskiej przy Stolicy Apostolskiej. Papież od kilku lat nie odpowiada na zaproszenia do Parlamentu Europejskiego, aby - jak tłumaczą ludzie Kościoła - dać wyraz niezadowolenia z "usuwania Boga" ze sfery publicznej w integrującej się i coraz bardziej zeświecczonej Europie.

Wprawdzie Trybunał w Strasburgu, który uznał krzyże we włoskich szkołach za zagrożenie dla wolności sumienia, nie jest formalnie związany z UE, to włoscy politycy i niektórzy hierarchowie przypuścili wczoraj krytykę wobec wszystkich najważniejszych instytucji europejskich. - To przecież nie my. Bruksela daje krajom członkowskim pełną autonomię w tych sprawach - bronił się rzecznik Komisji Europejskiej.

Strasburski zamach na krzyże nie jest precedensem w Europie, bo symbole religijne są stopniowo usuwane z instytucji publicznych w kilku krajach kontynentu. Pionierem była Francja, która już w 1905 r. uznała, że krzyże w szkołach byłyby nie do pogodzenia z neutralnością światopoglądową państwa. Podobnie w latach 90. orzekł niemiecki sąd konstytucyjny, ale w katolickiej Bawarii utarł się potem konsensus, że krzyże są zdejmowane tylko na wyraźną prośbę rodziców, uczniów lub nauczycieli.

Usunięcie krzyży ze szkół planuje też hiszpański rząd José Luisa Zapatero, a tamtejsi biskupi w rewanżu publicznie diagnozują u niego "chrystofobię".

- Nie śpij, Europo! Chrześcijanie, podnieście głos! - apelował wczoraj watykański kard. Walter Kasper. Kościół z pewną ulgą obserwował reakcje włoskich polityków, którzy - od prawicy po lewicę - zapewniali o swym przywiązaniu do włoskich krzyży. I niemal zgodnie ubolewali, że pomimo wieloletnich zabiegów chadecji odniesień do chrześcijaństwa nie wpisano do preambuły żadnego traktatu europejskiego.

Spór o szkolne krzyże dla Watykanu to symbol walki o chrześcijaństwo w Europie, pod którą kryje się m.in. chęć silnego ograniczenia prawa do aborcji czy też odwrót od małżeństw gejowskich. Jeśli przynajmniej niektórzy przywódcy Zachodu przyjmą zaproszenie na szczyt w Rzymie, papież zapewne będzie ich namawiał do wysłuchiwania opinii Kościoła podczas tworzenia bioetycznego prawa dotyczącego między innymi in vitro czy też eksperymentów na komórkach z ludzkich zarodków.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 195 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    51 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':