Nie dajmy się zwieść pozorom - The Black
Heart Procession mogą pochodzić z kalifornijskiego San Diego, ale każdą swoją płytą udowadniają, że ich prawdziwe miejsce jest na dusznym, amerykańskim Południu. Już otwierający płytę "When You Finish Me" (co za świetnie wprowadzający w klimat całego materiału tytuł!) nie pozostawia wątpliwości. Ta oszczędna aranżacja, te pobrzmiewające gdzieś w tle organy, ten melancholijny, balladowy klimat - jesteśmy gdzieś pomiędzy bluesem i folkiem, alternatywnym
country i przewrotną estetyką albumów Nicka Cave'a. To ostatnie porównanie jest szczególnie na miejscu - tak jak australijski bard The Black Heart Procession uwielbiają budować niepokojącą, nieco mroczną atmosferę. Niby wszystko to już wcześniej słyszeliśmy (nad "Heaven And Hell" unosi się na przykład duch niezapomnianego
hitu Screamin' Jay Hawkinsa "I Put A Spell On You"). Ale co z tego, skoro wciąż robi wrażenie?