Rok później Ray Davies, lider brytyjskiej grupy The Kinks, pozazdrościł Czerwonym Gitarom i namalował swoją osobistą wizję jesieni:
Autumn Almanac
From the dew-soaked hedge creeps a crawly caterpillar,
Z wilgotnego od rosy żywopłotu wypełza gąsienica
When the dawn begins to crack.
W pierwszych promieniach świtu.
It's all part of my autumn almanac.
To część mego jesiennego almanachu
Breeze blows leaves of a musty-coloured yellow,
Wietrzyk nawiewa przywiędłe żółte liście
So I sweep them in my sack.
Więc zmiatam je do worka
Yes, yes, yes, it's my autumn almanac.
Tak, tak, tak, to mój jesienny almanach.
Friday evenings, people get together,
W piątkowe wieczory ludzie się spotykają
Hiding from the weather.
Chroniąc przed złą pogodą.
Tea and toasted, buttered currant buns
Herbata i grzanki, jagodzianki z masłem
Can't compensate for lack of sun,
Nie zastąpią słońca,
Because the summer's all gone.
Bo lato już poszło precz.
La-la-la-la...
Oh, my poor rheumatic back
O, moje biedne reumatyczne plecy
Yes, yes, yes, it's my autumn almanac.
Tak, tak, tak, to mój jesienny almanach.
La-la-la-la...
Oh, my autumn almanac
Yes, yes, yes, it's my autumn almanac.
I like my football on a Saturday,
Lubię piłkę w soboty
Roast beef on Sundays, all right.
I rostbef w niedzielę.
I go to Blackpool for my holidays,
Wakacje spędzam w Blackpool
Sit in the open sunlight.
Siedząc w pełnym słońcu.
This is my street, and I'm never gonna leave it,
To moja ulica i nigdy jej nie opuszczę
And I'm always gonna stay here
Zawsze tu będę
If I live to be ninety-nine,
Nawet gdybym żył dziewięćdziesiąt dziewięć lat
'Cause all the people I meet
i każdy, kogo spotykam
Seem to come from my street
Jest z mojej ulicy
And I can't get away,
I nie wyjadę
Because it's calling me,
Bo ona mnie wzywa
Hear it calling me.
Posłuchaj, jak mnie wzywa.
La-la-la-la...
Oh, my autumn Armagnac
Yes, yes, yes, it's my autumn almanac.
La-la-la-la...
Oh, my autumn almanac
Yes, yes, yes, yes, yes, yes, yes, yes.
Jednak jedna z najsłynniejszych piosenek o smętnej jesieni nie powstała ani w Polsce, ani na Wyspach. Jest nią utwór napisany w latach 40. minionego wieku przez francuskiego Węgra Josepha Kosmę do wiersza poety Jacques'a Préverta "Les feuilles mortes" ("Martwe liście"). W 1947 roku zaśpiewał tę piosenkę Yves Montand, a po nim dziesiątki innych gwiazd światowej sławy.
Nie będę tłumaczył tego smutnego wiersza, gdyż jest po francusku i wszyscy go zrozumieją bez trudu. Zrozumiał go również w 1947 roku amerykański autor Johnny Mercer i napisał jego anglojęzyczną, i do tego krótszą, wersję pod mniej cmentarnym tytułem:
Autumn Leaves
The falling leaves drift by my window
Opadające liście szybują za mym oknem
The falling leaves of red and gold
Opadające liście czerwono-złote
I see your lips, the summer kisses
Wspominam twoje usta, letnie pocałunki
The sunburned hands I used to hold
Opalone dłonie, które trzymałem w rękach
Since you went away the days grow long
Od kiedy odeszłaś, dni mi się dłużą
And soon I'll hear old winter's song
I wkrótce już usłyszę zimową pieśń
But I miss you most of all, my darling
Ale tęsknię za tobą przeogromnie, kochana
When autumn leaves start to fall
Gdy wokół spadają jesienne liście
Warto w tym miejscu dodać, że piosenki jesienne, oprócz melancholijnej mgiełki i ogólnej jesienności, potrafią zaskoczyć niespodziewaną niespodzianką wytrącającą nas z łagodnej zadumy i budzącą zgoła niejesienną czujność:
Goniąc kormorany
(A. Tylczyński, J. Woy)
Dzień gaśnie w szarej mgle.
Wiatr strąca krople z drzew.
Sznur kormoranów w locie splątał się,
Pożegnał ciepły dzień,
Ostatni dzień w mazurskich stronach.
Zmierzch z jezior żagle zdjął.
Mgieł porozpinał splot.
Szmer tataraków jeszcze dobiegł nas,
Już wracać czas.
Noc się przybrała w czerń.
To smutny lata zmierzch.
Już kormorany odleciały stąd,
Poszukać ciepłych stron,
Powrócą wiosną na jeziora.
Nikt nas nie żegna tu.
Dziś tak tu pusto już.
Mgły tylko ściga wśród sitowia wiatr,
Już wracać czas.
Niby wszystko jest w porządku, Piotr Szczepanik od lat nostalgicznie żegna się z kormoranami, a my się wzruszamy. Niestety, dokładniejsze śledztwo wykryło pewną nieścisłość. Piosenka każe nam czym prędzej wracać z jezior do domu, gdyż w poszukiwaniu ciepłych stron kormorany już odleciały i nie wrócą aż do wiosny, czyli że już jest po sezonie. Tymczasem okazuje się, że zamieszkujący w Polsce kormoran czarny (Phalacrocorax carbo) jest ptakiem zimującym i jak nie lata, to siedzi na kuprze i jesienią, i zimą. Ktoś, kto uwierzy piosence i będzie uważał odlot kormoranów za sygnał nadejścia jesieni, może w konsekwencji narazić się na zaziębienie, grypę z powikłaniami, a nawet poważne odmrożenia!
Pewną pułapkę kryje także jesienna ("Mimozami jesień się zaczyna") piosenka Czesława Niemena "Wspomnienie". Przypomnę, że autorem "Wspomnienia" jest nie byle kto, bo Julian Tuwim. Tym razem chodzi o pewne słówko, niezbyt dokładnie rozumiane czy nawet nieprecyzyjnie słyszane w następującym fragmencie (proszę, nie patrząc na dalszy tekst i nie zastanawiając się, wstawić w miejscu kropek to, co państwo myślą, że tam powinno być):
Mimozami zwiędłość przypomina
Nieśmiertelnik złoty październik
To ty, to ty moja jedyna
Przychodziłaś wieczorem do cukierni
Z przemodlenia z przemodlenia senny
W parku płakałem szeptanymi słowy
(...) z chmurek prześwitywał jesienny
Od mimozy złotej majowy.
MOOBOP (Mój Osobisty Ośrodek Badania Opinii Publicznej) doniósł mi, że część respondentów w wykropkowanym miejscu wstawiłaby "chłodzik", część "młodzik", a pojedyncze głosy wskazywały na "lodzik", "brodzik", "chłodnik", a nawet "guzik". Oczywiście, guzik, a tym bardziej chłodnik, nie może prześwitywać z chmurek i uznaliśmy te odpowiedzi za kretyńskie. Na tym badania jednak nie zakończono - była też jego część druga. Ankieterzy wyjawili pytanym, iż prawidłowa odpowiedź brzmi "młodzik". Następnie zapytali, co to znaczy. I znowu uzyskaliśmy pewien rozrzut odpowiedzi. Większość kombinowała coś na temat młodego człowieka. Na pytanie, dlaczego jesienny młody człowiek miałby prześwitywać z chmurek, otrzymaliśmy zróżnicowane wyjaśnienia, w tym sporo niecenzuralnych. Dopiero pewien starszy człowiek pamiętający dużo zapomnianych przez innych rzeczy, słusznie zwrócił uwagę, że niegdyś słowem "młodzik" określało się księżyc w nowiu. Tym samym zagadka została wyjaśniona i wszyscy zadowoleni poszli do domu. Czego i państwu życzę. A piosenek jesiennych radzę słuchać ze wzruszeniem, ale i czujnie.