W oficjalnych biogramach nie ma daty urodzenia, bo obecny prezes
TVP ma zaledwie 31 lat, a w takim wieku trudno dojść do tak odpowiedzialnych funkcji. Był doradcą koordynatora ds. służb specjalnych, szefem sekretariatu ministra Przemysława Gosiewskiego, wiceprezesem Bumaru, największej polskiej firmy handlującej bronią, zasiadał w komisji weryfikacyjnej
WSI z nominacji premiera Jarosława Kaczyńskiego. - Głęboko wierzący, harcerz, inteligentny. A co najważniejsze - człowiek niezachwianej lojalności wobec prezesa Kaczyńskiego - charakteryzuje go jeden ze znajomych.
Szatkowski jest absolwentem prawa na Uniwersytecie Warszawskim, ale jego pasja to obronność. Po studiach ukończył Podyplomowe Studium Bezpieczeństwa Narodowego. Był stypendystą brytyjskiego
MSZ, studiował w Kings College London (dyplom z wyróżnieniem) i Naval College w Monterey. Należał do grupy młodych, wyedukowanych działaczy
PiS, którzy w przyszłości mieli - według koncepcji prezesa Kaczyńskiego - zastąpić "zakon PC".
W 2007 r. po terminowaniu u Wassermanna i Gosiewskiego PiS powierzył mu pierwsze odpowiedzialne stanowisko. Został przewodniczącym rady nadzorczej Bumaru, potem wiceprezesem zarządu. Najpierw była posada, potem ministerstwo ogłosiło konkurs. - Z racji wieku starał się przede wszystkim słuchać innych, o handlu bronią nie miał pojęcia - opisuje go współpracownik.
Efekt? O ile Bumar w latach 2003-05 sprzedawał za ok. 500 mln dol., to gdy władzę objął PiS, sprzedaż spadła do ok. 80 mln dol. Sukcesów nie było, ale znalazł się winny. W ostatnich dniach pracy w Bumarze członkowie PiS-owskiego zarządu złożyli doniesienie do CBA na poprzedniego prezesa. Chodziło o umowy z pośrednikami w handlu bronią. Jednym z nich był Libańczyk Abdul Al Assir, który pojawił się przy prywatyzacji stoczni Szczecińskiej i Gdyńskiej.
Szatkowski na stanowisku p.o. prezesa TVP zastąpił Bogusława Szwedę Ma sprawować tę funkcję przez trzy miesiące, do rozstrzygnięcia konkursu na prezesa TVP.