Obserwując wczorajsze posiedzenie komisji ustawodawczej i finansów publicznych, które przygotowywały uchwałę o komisji, można było zwątpić w zapowiedzi partii, że zależy im na szybkim jej powołaniu. Posłowie kłócili się niemal o wszystko.
45 minut trwał wybór przewodniczącego, który miał poprowadzić przygotowanie uchwały. PO chciała, by poprowadził je szef komisji finansów Paweł Arndt,
PiS wolał swojego posła Wojciecha Szaramę, szefa komisji ustawodawczej. Większość PO-
PSL zdecydowała, że będzie ten pierwszy.
Podobnie było przy kolejnych sporach - w tym o to, który projekt ma być podstawą do powołania komisji. Dopiero kiedy ok. 18 okazało się, że za kwadrans posłowie muszą zwolnić salę, w 10 minut przegłosowali trzy z czterech punktów uchwały.
PiS i
SLD chciały, by komisja zajęła się tylko zbadaniem ujawnionych przez "Rzeczpospolitą" podsłuchów CBA z rozmów polityków PO z biznesmenami lobbującymi za zmianami w ustawie o hazardzie. I sprawą ewentualnego przecieku z działań CBA w tej sprawie po spotkaniu premiera Donalda Tuska z Mariuszem Kamińskim. Platforma chciała badać okres od 2003 r. - W naszym projekcie jest 99 proc. tego, co chciały Lewica i PiS. Dlatego nasz projekt powinien być podstawą dalszych prac - mówił Sebastian Karpiniuk (PO).
Posłowie opozycji chcieli w końcu, by pracować równolegle nad wszystkimi propozycjami, ale wtedy PO wsparł poseł Demokratycznego Koła Poselskiego Marian Filar: - Jeśli kawaler chce się ożenić i ma trzy narzeczone, to wybiera najładniejszą, a potem się zastanawia, jakie elementy wziąć z pozostałych. Pomysł, żeby z trzech narzeczonych zrobić czwartą, jest skazany na niepowodzenie.
Beata Kempa z PiS: - Nie zawsze najładniejsza jest najmądrzejsza.
Marian Filar: - Przepraszam, ale to nie panią miałem na myśli.
Wybór projektu PO to zdaniem PiS dowód na to, że komisja będzie "atrapą". Opozycja ma wątpliwości, czy powstająca w pośpiechu uchwała o komisji będzie zgodna z konstytucją. Nawet PSL - a ściślej poseł Eugeniusz Kłopotek - wypominał PO, że ignoruje uwagi sejmowych prawników.
Platforma odpowiadała, że jest ona wzorowana na uchwale o powołaniu komisji śledczej w sprawie nacisków, którą badał już
Trybunał Konstytucyjny.
Dziś projektem uchwały ma się zająć Sejm.