Zamachowiec samobójca na motocyklu wysadził się w powietrze na placu przed
luksusowym hotelem Shalimar, w pobliżu kwatery głównej pakistańskiej armii, gdzie robotnicy stali w kolejce po wypłaty. Zginęły 34 osoby, w tym kobiety i
dzieci, kilkadziesiąt jest rannych. - To straszne, wszędzie leżą ciała - opowiadał przedstawiciel służb bezpieczeństwa Ali Babar. - Nasz budynek zatrząsł się jak w trzęsieniu ziemi, a kiedy wyszliśmy wszędzie było pełno dymu, wybuch wrzucił kawałki ciał do naszego biura - opowiada Raja Szer Ali, menadżer z pobliskiej firmy.
W zamachach w Pakistanie, których autorami najczęściej są talibowie, w ciągu ostatnich dwóch lat zginęło prawie 2,4 tys. osób.