- Dzwoniłem do swojej rodziny w Drohobyczu. Ludzie panikują. Do aptek i lekarzy ustawiają się kolejki. Na wszelki wypadek wszyscy masowo wykupują leki - relacjonuje czytelnik "Gazety", który często jeździ z Lublina na Ukrainę.
Olga Pawiec z Drohobycza dodaje: - W czwartek byłam w siedmiu aptekach. W żadnej nie było maseczek. Ze szpitala wypisywani są wszyscy, których można wysłać do domu. Miejsca są potrzebne dla chorych na grypę.
Andrij Sadowyj, mer Lwowa, poprosił zaprzyjaźnione miasta z Polski o pomoc - potrzebne są maseczki i używany w leczeniu świńskiej grypy preparat Tamiflu (Ozeltamivir).
Na Podkarpaciu hospitalizowane są pierwsze osoby wracające z Ukrainy, które mogą być chore na świńską grypę. Na przykład na oddział zakaźny szpitala w Łańcucie trafił w piątek młody Ukrainiec studiujący w Rzeszowie.
Mieszkańcy Lubelszczyzny rezygnują z wyjazdów na Ukrainę. - Wolą nie ryzykować. Właśnie odwołaliśmy trzy wycieczki do Lwowa, w przypadku każdego z autokarów około dziesięciu osób zadzwoniło z informacją o rezygnacji z wyjazdu - potwierdza Bartosz Kudlicki z Biura Turystycznego "Quand" w Tomaszowie Lubelskim.
W związku z trudną sytuacją u sąsiadów główny inspektor sanitarny polecił wojewódzkim inspektorom sanitarnym w Lublinie i Rzeszowie podjęcie dodatkowych środków ostrożności. Podróżni będą informowani na przejściach, że jeśli w ciągu tygodnia po powrocie z Ukrainy wystąpią u nich objawy grypy, powinni zgłosić się do lekarza. Na przejściach granicznych na Lubelszczyźnie rozdawane są ulotki informacyjne o grypie. Lekarze z miejscowości przygranicznych mają informować sanepid o przypadkach grypy wśród swoich pacjentów. - Jeśli to nie jest naprawdę konieczne, odradzamy wyjazdy na Ukrainę - apeluje Janusz Słodziński, wojewódzki inspektor sanitarny w Lublinie. Andrzej Wójcik, rzecznik Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej w Chełmie, uspokaja: - Na przejściach z Ukrainą nie odnotowaliśmy dotąd żadnych niepokojących sygnałów związanych z zagrożeniem grypą.
Kapitan Elżbieta Pikor, rzecznik Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej, przypomina, że na przejściach granicznych działają izolatki, do których będą kierowani chorzy podróżni.
Źródło: Gazeta Wyborcza