http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

W Polsce nie ma wzrostu zachorowań na grypę

pap, iar
2009-10-30, ostatnia aktualizacja 2009-10-30 14:57

Na Podkarpaciu nie ma na razie zagrożenia w związku z epidemią grypy na zachodniej Ukrainie. Nie zostały wprowadzone żadne specjalne środki ostrożności.


Fot. Bela Szandelszky AP
Wojewódzki Inspektor sanitarny w Rzeszowie apeluje jednak do mieszkanców regionu, by - dopóki nie zostanie rozpoznany wirus grypy na Ukrainie - zrezygnowali z wyjazdów za wschodnią granice.

Osoby wracające z Ukrainy powinny zwrócić szczególną uwage na swój stan zdrowia. W razie niepokojących objawów zalecany jest natychmiastowy kontakt z lekarzem rodzinnym.

W województwach graniczących z Ukrainą nie wzrosła liczba zachorowań na grypę. Odnotowano wręcz spadek. To ustalenia Głównego Inspektora Sanitarnego po konsultacjach ze służbami z Podkarpacia i Lubelszczyzny. Nasze służby sanitarne cały czas monitorują sytuację, utrzymują kontakt i wymianę informacji ze służbami medyczno-sanitarnymi Ukrainy - twierdzi Główny Inspektorat Sanitarny. Podróżni, którzy jadą na Ukrainę są ostrzegani o epidemii i proszeni, by zgłaszali się do lekarza w przypadku wystąpienia objawów grypy w ciągu 7 dni od powrotu do kraju.

Minister zdrowia Ewa Kopacz powiedziała, ze na razie nie ma potrzeby zamykania granicy polsko-ukraińskiej. Nie wykluczyła jednak takiego kroku, jeśli sytuacja się zaostrzy. Na razie radzi unikanie podróży na Ukrainę, jeśli nie ma potrzeby.

Wicedyrektor Głównego Inspektoratu Sanitarnego Jan Olgerbrand mówi, ze w naszym kraju na grypę i choroby grypopodobne choruje obecnie niemal osiem tysięcy osób. W sumie, w naszym kraju stwierdzono około 170-ciu przypadków grypy A/H1N1.

Wiceszef GiS zapewnia, że tegorocznej grypy nie należy bać się bardziej niż zwykle. Dodaje jednak, że w żadnym wypadku nie wolno jej lekceważyć. Szczególnie niebezpieczna jest dla osób z tak zwanym ryzykiem zdrowotnym - starszych, albo, na przykład chorych na serce.

Krajowy konsultant do spraw epidemiologii prof. Andrzej Zieliński pytany, w jakiej sytuacji mogłoby dojść do zamknięcia granicy, odparł, że musiałaby to być "katastrofalna sytuacja epidemiczna w kraju sąsiednim". Dodał, że jest to metoda mniej skuteczna niż stosowanie "higieny kaszlu i czyszczenia nosa" oraz unikanie zgromadzeń w ciasnych pomieszczeniach.

Fronczak poinformował też, że negocjacje z firmami w sprawie dostaw szczepionki przeciw tej odmianie grypy są na końcowym etapie, a resort zdrowia chce, aby szczepionka "była dostępna nie tylko dla grup ryzyka, ale i w aptekach w wolnym obrocie".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':