W październikowym sondażu CBOS spytał o kandydatów na prezydenta, nie sugerując żadnych nazwisk. W takim badaniu bezapelacyjnie wygrał Donald Tusk - 28 proc. wskazań. Drugi - mimo licznych deklaracji, że nie będzie kandydował - był senator Włodzimierz Cimoszewicz (18 proc.), a trzeci - Andrzej Olechowski (15 proc.).
Dopiero czwarte miejsce - z 11 proc. - przypadło Lechowi Kaczyńskiemu. Prezydent jest tuż przed Jolantą Kwaśniewską (10 proc.).
Kaczyński nie tylko nie przyciąga wyborców PO,
SLD i
PSL, ale okazuje się słabym kandydatem także dla wielu zwolenników PiS - wskazuje go zaledwie 55 proc. z nich.
Cimoszewicz ma poparcie w elektoracie każdej partii - w PO większe niż marszałek Bronisław Komorowski i szef
MSZ Radosław Sikorski, w PSL - większe niż
Waldemar Pawlak, a w PiS niemal dorównuje Zbigniewowi Ziobrze.
Wśród wymarzonych kandydatów badani wymieniali też Sikorskiego (5 proc.) i Komorowskiego (4 proc.). Tyle samo, co na marszałka Sejmu, wskazało na Aleksandra Kwaśniewskiego (nie może kandydować, ponieważ był już dwukrotnie prezydentem) i Lecha Wałęsę.
Zaniknął natomiast bohater kilku prezydenckich sondaży
Zbigniew Ziobro (PiS), którego wymieniło zaledwie 2 proc. respondentów. Wcześniej zdarzały się badania, w których jako kandydat PiS wypadał lepiej niż Lech Kaczyński.
CBOS zrobił też symulację drugiej tury. W każdej konfiguracji wygrywa w niej Tusk - z Kaczyńskim 66 do 26 proc. (reszta to niezdecydowani), z Olechowskim 52 do 39 proc., a z Cimoszewiczem 48 do 41 proc. Z każdym w drugiej turze wyraźnie przegrywa Kaczyński.
Wczoraj prezydencki sondaż opublikowała też "Rzeczpospolita". Prowadzi w nim Tusk (21 proc.), za nim jest Cimoszewicz (16 proc.) i Kaczyński (12 proc.).
CBOS, 1-6 października, próba reprezentatywna 1096 osób