http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Zaaresztować na wszelki wypadek

Witold Gadomski
2007-04-07, ostatnia aktualizacja 2009-10-29 17:26

Areszt powinien być środkiem zapobiegającym mataczeniu lub ucieczce podejrzanego. W polskiej praktyce staje się karą główną

W Krakowie dobiega końca proces tzw. mafii paliwowej - współwłaścicieli spółki BGM handlującej paliwami. To dopiero pierwsza runda. Prawomocny wyrok zapadnie być może za parę lat. Podobnych procesów w całej Polsce jest wiele. Określenie "mafia" jest przesadzone. Chodzi raczej o oszustwa podatkowe, o ile oczywiście sąd uzna, że miały miejsce. Niektóre paliwa (benzyna silnikowa i olej silnikowy) są obłożone wysoką akcyzą, a inne (olej opałowy) niską. Można też kupować w rafineriach składniki paliw, które nie są obciążone akcyzą, mieszać je i sprzedawać, biorąc do kieszeni różnicę między ceną rynkową a kosztem produkcji.

Mafia to struktura hierarchiczna. Samo słowo brzmi groźnie. Wprowadzanie paliwa bez akcyzy do obiegu było (może wciąż jest) rozpowszechnione i budżet państwa poniósł duże straty. Zajmowało się tym wiele małych firm, niekoniecznie powiązanych ze sobą. Źródłem tego procederu były i wciąż są nieprecyzyjne przepisy podatkowe. Jeżeli ten sam towar (olej silnikowy i podobny opałowy) ma dwie różne ceny, rodzi się pokusa, by jeden sprzedawać jako drugi.

Od pięciu lat prokuratura walczy z "mafią paliwową", aresztując przedsiębiorców. Współwłaściciele BGM siedzieli w areszcie trzy lata. Jeden z nich wciąż siedzi. W innych procesach "paliwowi mafiosi" wychodzili z aresztu już po kilku tygodniach lub siedzieli latami. Areszt jest skutecznym narzędziem w ręku prokuratorów. "Niech pan się przyzna - mówią podejrzanemu - to wyjdzie pan na wolność". Lub: "Niech pan poda nazwiska wspólników, to będzie pan wolny". Zdarza się, że prokurator sugeruje podejrzanemu, że ceną za wolność będzie obciążenie konkretnej osoby.

"Tak zrywamy solidarność przestępców" - mówią zwolennicy zaostrzania kar. Mają rację, lecz nie zastanawiają się nad konsekwencjami. W teorii prawa areszt jest środkiem zapobiegawczym, który ma uniemożliwić mataczenie lub ucieczkę podejrzanego. W polskiej praktyce staje się karą główną.

W procesach paliwowych wyroki mogą wynieść od kilku miesięcy w zawieszeniu do dziesięciu lat. Średnia to jakieś dwa lata. Jeżeli ktoś siedzi w areszcie trzy lata lub dłużej, to znaczy zapewne, że bez sądu odbył całą karę. A jeżeli po latach w kolejnej instancji okaże się, że dowody były słabe albo lipne? Nie szkodzi. W Polsce nie złamie to kariery prokuratora.

"Paliwowi mafiosi" w odróżnieniu od gangsterów z Pruszkowa lub Wołomina zwykle wcześniej nie mieli do czynienia z aparatem ścigania i aresztem. Szybko pękają i zeznają tak, jak oczekuje od nich prokurator. Ten stosuje prostą zasadę. Łapie najpierw "płotki" i zmusza do zeznawania przeciwko "szczupakom". Jeśli wśród nich zdarzy się polityk opozycyjnej partii, tym lepiej.

Ochroną przed pochopnym aresztowaniem posła lub sędziego jest immunitet. Ochronił przed aresztowaniem Małgorzatę Ostrowską, posłankę SLD, którą niejaki Piotr K., zwany "baronem paliwowym" ze Sztumu, oskarżył o przyjęcie łapówki. Przeciwko odebraniu immunitetu Ostrowskiej zagłosowała opozycja, w tym PO - przeciwna instytucji immunitetu.

Opozycja jest w niezręcznej sytuacji. Obawia się represji uzasadnionych niewiarygodnymi zeznaniami świadków, ale wie, że opinia publiczna rzadko kiedy staje po stronie polityków oskarżanych o korupcję. Łatwiej zdobywa się poklask, krzycząc: "Łapaj złodzieja!" i domagając się zaostrzenia kar, niż krytykując brutalne lub nieuczciwe działania prokuratury dyspozycyjnej wobec kolejnych ekip rządzących. PO jak zwykle waha się, czy bronić swego programu, czy lewicowej posłanki.

Wciąż uważam, że oskarżenia przeciw Ostrowskiej są wątpliwe, ale byłem i jestem przeciwny szeroko stosowanemu immunitetowi poselskiemu. Nie chodzi przecież o to, by kilkuset posłów uwolnić od strachu przed dzwonkiem do drzwi o 6 rano. Problemem, z którym opozycja powinna się zmierzyć, są nieuczciwe praktyki tych prokuratorów, którzy pochopnie oskarżają na podstawie wątpliwych dowodów i kłamliwych zeznań. W ten sposób do aresztu może trafić niemal każdy, a przecież zwykłych ludzi immunitet nie chroni.

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':