Ludzie angażujący się w sport lepiej myślą, systematyczniej działają i efektywniej pracują.
Sport, zwłaszcza zespołowy, pomaga nam funkcjonować w społeczeństwie - powiedzą dzisiaj socjologowie z "Projektu społecznego 2012" na konferencji o kondycji fizycznej Polaków. Niestety, z badań, które przedstawią, wynika, że nie zdajemy sobie z tego sprawy. A zapaść w naszej aktywności fizycznej trwa od lat.
Zainteresowanie nią w Polsce spada gwałtownie po 25. roku życia. Właśnie wtedy, kiedy zaczynamy życia zawodowe, często też rodzinne i powinno nam na poprawie kondycji szczególnie zależeć. Jednak o ile do udziału w zajęciach sportowych przyznaje się jeszcze 56 proc. młodych ludzi w wieku 18-24 lat, o tyle po przekroczeniu tej granicy ćwiczy tylko 35 proc. z nich.
Po czterdziestce jest jeszcze gorzej - sport uprawia tylko 20 proc. Polaków, a po kolejnych 10 latach - jedynie co dziesiąty.
To nieporównywalnie gorzej niż w Szwecji i Finlandii - tam sport uprawia ok. 90 proc. ludzi w wieku 65+. Tak samo zresztą, jak i młodsza część społeczeństwa - po prostu zaangażowanie w kondycję jest wysokie i nie maleje z wiekiem.
Dlaczego u nas jest tak źle? Według socjologów jedną z przyczyn jest brak uznania dla sportu.
- Wysiłek fizyczny ciągle uznajemy za mniej istotny niż intelektualny - mówi Maria Rogaczewska, współautorka projektu. - To błąd, sport i nauka nie muszą się wykluczać. Nauczyciele WF podkreślają, że najsprawniejszymi uczniami są najczęściej ci, którzy mają też dobre oceny z innych przedmiotów.
Na co więc przeznaczamy czas wolny? Według cytowanych w raporcie badań PBS z 2006 r. najchętniej siedzimy przez telewizorem (95 proc.). Jeśli nie - słuchamy
radia i muzyki albo spotykamy się ze znajomymi. Pierwszy w tym rankingu sport to jazda na rowerze - jest dopiero na 11. pozycji, tuż po leniuchowaniu i daleko za chodzeniem po sklepach. Gimnastykujemy się jeszcze mniej chętnie - rzadziej niż uczymy się języków obcych - na siłownię zaglądamy rzadziej (13 proc.) niż do kina (39 proc.).
A nie ćwiczymy, bo nie mamy gdzie, brak nam czasu i pieniędzy. To według socjologów najczęściej wymieniane przyczyny braku aktywności fizycznej.
- Sport się komercjalizuje. A czyż wyjście na basen całej rodziny, kiedy godzinny bilet dla jednej osoby kosztuje co najmniej 15 zł, nie pozostaje często poza zasięgiem Polaków? - pyta Rogaczewska.
O ile więc na początku lat 90. najwięcej Polaków uprawiało piłkę nożną (bo nie wymaga drogiego sprzętu i można grać za darmo, nawet na łące w parku), to już pod koniec lat 90. najchętniej jeździliśmy na rowerze. A to już sport, na który nie każdego stać. Z wielu badań wynika też, że aktywność fizyczna zależy od wykształcenia, płci i miejsca zamieszkania. Mężczyźni uprawiają sport częściej niż kobiety, częściej osoby z wyższym wykształceniem i z dużych miast.
Rogaczewska: - W Polsce nigdy nie odbyła się dyskusja o tym, po co nam sport. A finansowany jest głównie sport dużych federacji, które mają gigantyczne dochody. Brakuje wsparcia dla oddolnych, obywatelskich inicjatyw.
"Projekt społeczny 2012" ma pokazać, jakie korzyści - poza czysto sportowymi i finansowymi - Polska może odnieść z organizacji
Euro 2012. Naukowcy z Uniwersytetu Warszawskiego zdobyli na to grant z Trust for Civil Society in Central and Eastern Europe - to amerykański fundusz, który wspiera rozwój społeczeństw obywatelskich.