Ostatnie dwa dni były fatalne dla wojsk
USA. W poniedziałek w strzelaninach i katastrofach śmigłowców zabito aż 16 amerykańskich żołnierzy. W sumie w ciągu ośmiu lat w Afganistanie zginęło 905 żołnierzy USA (całkowite straty zachodniej koalicji to ok. 1,5 tys. osób). To jednak mniej w porównaniu z iracką wojną, gdzie przez siedem lat Amerykanie stracili prawie 4,5 tys. żołnierzy.
Liczba zabitych żołnierzy zachodnich wojsk w Afganistanie rośnie z każdym rokiem wojny - w 2009 r. poległo ich już prawie dwa razy więcej niż w całym 2008. Poza Amerykanami największe straty ponieśli Brytyjczycy (223 zabitych), Kanadyjczycy (131),
Niemcy i Francuzi (po 36). W Afganistanie zginęło dotychczas 15 polskich żołnierzy - o 11 mniej niż w Iraku.
Obecnie w Afganistanie jest ok. 100 tys. wojsk zachodniej koalicji (w tym 2 tys. z Polski). Dowodzący nimi amerykański gen. Stanley McChrystal domaga się pilnie posiłków - liczy, że będzie to od 10 do 40 tys. żołnierzy.