http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nie stój bez sensu. Złożyłeś dobry wniosek - dostaniesz dotację

Konrad Niklewicz, Tomasz Grynkiewicz
2009-10-27, ostatnia aktualizacja 2010-08-13 00:23

Zdesperowani przedsiębiorcy, którzy godzinami koczowali w kolejkach po unijne dotacje na e-biznes, niepotrzebnie panikowali. Dotację dostanie i tak każdy dobry wniosek

Warszawa, 26 października. Kolejka chętnych do złożenia wniosków o unijne dotacje
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Warszawa, 26 października. Kolejka chętnych do złożenia wniosków o unijne...
Wczoraj o 15.30 wszystko było już wiadomo. Ci, którzy starali się o dotacje na rozkręcenie e-biznesów (do miliona złotych), złożyli tyle wniosków, że Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości ogłosiła koniec naboru. W całym kraju spłynęło półtora tysiąca wniosków na łączną sumę przekraczającą 135 mln zł (taka kwota była do podziału w tej edycji programu "Innowacyjna gospodarka").

To jednak nie znaczy, że pić szampana mogą tylko ci, którzy - jak w Warszawie na ul. Smoczej - godzinami koczowali na zimnie i deszczu pod drzwiami instytucji zbierających wnioski, by w pierwszej kolejności zarejestrować swój projekt.

Szampana będą mogli pić prawie wszyscy. Także ci, którzy wniosek postanowili złożyć pocztą albo kurierem, we wtorek, w środę albo czwartek. PARP już wcześniej tłumaczyła na swojej stronie internetowej, że wnioski będą zbierane do 29 października włącznie. I że zasada "kto pierwszy, ten lepszy" - choć jest zapisana w regulaminie - nie będzie zastosowana. Bo jeśli się okaże, że dobrych wniosków jest dużo, to rząd powiększy kwotę do podziału. Tak jak zrobił to w przeszłości.

- Od 2008 r. wykorzystano w konkursie na e-usługi ok. 375 mln zł. Do wykorzystania pozostał jeszcze blisko 1 mld zł. W poprzednich konkursach w sytuacji, kiedy wartość projektów przewyższała budżet dostępny w ramach danej rundy, decyzją MSWiA oraz MRR budżet był zwiększany - tłumaczy "Gazecie" Bożena Lublińska-Kasprzak, prezes PARP.

Ale emocje przedsiębiorców (i wysiłek staczy) nie pójdą na marne. Żeby kolejki już się nie powtórzyły, Ministerstwa Rozwoju Regionalnego chce zmienić reguły zbierania i oceniania wniosków na e-biznes. W uproszczeniu przedsiębiorcy będą mogli składać dowolną liczbę wniosków, w wyznaczonym terminie. A potem wyłuska się te najlepsze. - Tak jak w innych funduszach unijnych - mówi "Gazecie" Jarosław Pawłowski, wiceminister rozwoju regionalnego. - To, w połączeniu z możliwością zgłaszania wniosku tylko przez internet, przybliży nas do ideału.

Dotacja na e-biznes jest przyznawana na dwa lata. Mogą się o nią ubiegać mali przedsiębiorcy, którzy prowadzą działalność nie dłużej niż rok - na wynagrodzenia dla pracowników, wynajem biura czy sprzęt, np. serwery. Bruksela zapewnia zwrot nawet 85 proc. wydatków. Trudno się dziwić tak ogromnemu zainteresowaniu, ale eksperci mają wątpliwości, czy dotacje idą do właściwych spółek.

- Urzędnicy nie promują innowacyjnych pomysłów, ale ludzi, którzy są nieźli w wypełnianiu papierków - zgryźliwie zauważa menedżer jednej ze spółek internetowych. Szkopuł w tym, że nikt nie ocenia, które projekty mają większą szansę na podbój rynku. Wystarczy, że wniosek z grubsza spełnia kryteria.

Część projektów - portal społecznościowy dla żeglarzy, nowożeńców, infoserwis dla mieszkańców Łodzi czy porównywarka miejsc noclegowych - na pierwszy rzut oka z innowacyjnością mało ma wspólnego. - To nie fair wobec tych przedsiębiorców, którzy za własne pieniądze rozkręcili podobny biznes - uważają ekonomiści.

Rzeczniczka PARP Monika Karwat-Bury odpiera zarzuty, twierdząc, że każda pomoc publiczna ma wpływ na rynek, a państwo chce wspierać gospodarkę elektroniczną.

Zwolennicy dotacji podkreślają, że nawet jeśli projekt nie wypali, to ktoś zarobi na sprzedaży komputerów, ktoś dostanie pieniądze na reklamę. A przedsiębiorcy - zyskają doświadczenie.

  • 10 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':