Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Chodzisz na prywatny kurs językowy? Już niedługo możesz zapłacić za niego 22 proc. więcej.
Ministerstwo Finansów chce, żeby część prywatnych szkół prowadzących różne kursy płaciła pełną stawkę VAT. Prawdopodobnie dotyczy to także szkół językowych, choć nikt w resorcie nie chce tego przyznać. Gdy "Gazeta" zapytała o to wprost, resort odpisał nam tylko, że... z projektu wszystko wyraźnie wynika.
A w uzasadnieniu projektu czytamy, że po zmianie ustawy prywatnych kursów zwolnionych z VAT będzie mniej niż teraz. Które będą musiały płacić podatek - nie wiadomo.
- Jedna z urzędniczek w Ministerstwie Finansów nieoficjalnie powiedziała mi, że celem jest objęcie VAT m.in. szkół językowych - mówi "Gazecie" Marek Łoś, właściciel jednej z nich.
Jeśli zmiany w VAT uchwali parlament, to ceny kursów języków obcych wzrosną z dnia na dzień o 22 proc. Szkoły językowe dotychczas były z tego podatku zwolnione.
- Dla nas to tragedia. Po podwyżce w trakcie roku szkolnego spora część ludzi zrezygnuje. W kryzysie ludzie oszczędzają na edukacji. Już w zeszłym roku, gdy podnieśliśmy ceny o 10 proc., sporo odeszło - mówi Łoś.
Resort finansów twierdzi, że w tej sprawie dostosowuje tylko naszą ustawę do dyrektywy unijnej. Ta mówi, że usługi edukacyjne są z VAT zwolnione, a interpretacja tego, czym są takie usługi, należy do państw.