W środę w kieleckim wydaniu "Gazety" napisaliśmy, że Teresa Pałys chce zbudować pralnię wodno-chemiczną w Solcu-Zdroju. Ma ona kosztować 1,3 mln zł, z czego 37 proc. będzie pochodzić z dotacji z Regionalnego Programu Operacyjnego "Bezpośrednie wsparcie sektora mikro, małych i średnich przedsiębiorstw". W unijnym konkursie wnioski złożyło 400 przedsiębiorców. Dofinansowanie dostało 99.
Wśród osób odpowiedzialnych za rozpatrywanie wniosków roi się od działaczy
PSL. Marszałkiem województwa jest prezes świętokrzyskiego PSL Adam Jarubas. Dyrektorem departamentu funduszy strukturalnych, który przyjmował i oceniał wnioski, jest Marek Szczepanik, członek zarządu powiatowego PSL w Busku-Zdroju. Wiceprezesem tego zarządu jest poseł Andrzej Pałys.
Wczoraj sprawą zajął się sejmik województwa świętokrzyskiego, w którym rządzi koalicja
PiS-PO-PSL. Radni jednogłośnie podjęli uchwałę o rozszerzeniu prac komisji rewizyjnej o zbadanie przebiegu konkursu, w którym startowała Teresa Pałys. Nie przeszedł natomiast projekt uchwały autorstwa
SLD o powołaniu komisji doraźnej w tej sprawie.
- Statut sejmiku przewiduje powołanie takiej specjalnej komisji, ale tylko w szczególnych warunkach. Ja to rozumiem, że dopiero wtedy, gdyby dla sejmiku prace komisji rewizyjnej były niewystarczające - argumentował prowadzący obrady Tadeusz Kowalczyk z PSL, przewodniczący sejmiku.
Ale to nie wszystko - SLD domaga się też, aby każda z partii ujawniła, kto z beneficjentów programu nosi jej legitymację partyjną, kandydował z jej listy w wyborach lub finansował komitet wyborczy.
- Z SLD nie ma ani jednej takiej osoby, już sprawdziliśmy - mówił na konferencji prasowej poseł Sławomir Kopyciński.
- Nie mam nic przeciwko takiemu sprawdzaniu - mówi Marcin Perz z PiS, członek zarządu województwa odpowiedzialny za fundusze unijne. - Uważam, że taka jawność dobrze posłuży programom unijnym - dodaje Perz, który chce, by konkurs zbadali niezależni eksperci z Warszawy.
- Czy żona ma być skazana na niebyt, siedzieć w domu, dlatego że mąż jest posłem? - pyta poseł Andrzej Pałys. - Gra była fair. W ogóle nie byłem w tym departamencie w tej sprawie. Nigdy - powiedział "Gazecie".