Uniwersytet do końca marca chce zwolnić ok. 400 osób z 691 pracowników obsługi. Wśród nich panie sprzątające stanowią największą grupę. Zwolnienia to część planu rektora prof. Andrzeja Dąbrowskiego. Władze uczelni twierdzą, że jest zadłużona na 54 mln zł, dlatego tańsze będzie zatrudnienie firmy zewnętrznej. Sprzątaczki i portierzy protestowali w piątek. Na 4 listopada zapowiadają kolejną demonstrację.
Zwalnianych poparło m.in. Porozumienie Kobiet 8 Marca i Forum Kobiet. "Oszczędności nie powinno się czynić kosztem grup najbardziej społecznie poszkodowanych, które nie ponoszą najmniejszej odpowiedzialności za zadłużenie uczelni. Ich praca jest niezbędna dla dobrego funkcjonowania Uniwersytetu" - napisały np. do władz UMCS. List podpisali m.in. prof.
Maria Janion, Izabela Jaruga-Nowacka, Hanna Samson, Kinga Dunin, dr Agnieszka Graff.