http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Niemcy mają nowy rząd

Bartosz T. Wieliński
2009-10-26, ostatnia aktualizacja 2009-10-25 16:37

Po czterech tygodniach negocjacji z liberałami Angela Merkel skompletowała nowy gabinet. Ma walczyć z kryzysem i ciąć podatki, jednak ekspertów nie przekonuje.

Guido Westerwelle i Angela Merkel podczas sobotniej konferencji prasowej
Fot. FABRIZIO BENSCH REUTERS
Guido Westerwelle i Angela Merkel podczas sobotniej konferencji prasowej
- Odważnie idziemy do przodu - tak Angela Merkel na sobotniej konferencji prasowej zachwalała 124-stronnicową umowę koalicyjną między CDU, jej bawarską siostrą CSU i liberalną FDP.

Siedzący obok szef bawarskiej chadecji Horst Seehofer i przywódca liberałów Guido Westerwelle mówili o "nowym myśleniu", "rozwoju", "wzroście gospodarczym" i "harmonii", które mają przyświecać nowej koalicji. Westerwelle przyznał nawet, że od kilku godzin są z Seehoferem na ty. Choć podczas kampanii politycy otwarcie się zwalczali, teraz w nowym rządzie będą szli ramię w ramię.

Umowę dopięto w sobotę o 2.15 nad ranem. Niewiele brakowało, by jej podpisanie po czterech tygodniach rozmów jeszcze się przesunęło. Wszystko rozbijało się o opór Westerwellego, który ciągle domagał się poważnego obniżenia podatków. Chadecy nie chcieli się na to zgodzić, gdyż poważnie uszczupliłoby to dochody do budżetu, który już i tak boryka się z największym w historii deficytem. A deficyt to efekt wprowadzonego w życie na początku roku i kosztującego miliardy euro programu walki z kryzysem gospodarczym.

Westerwelle upierał się przy swoim nawet po rozmowie w cztery oczy z Merkel. Tłumaczył, że w kampanii wyborczej obiecywał obniżenie podatków dla klasy średniej i słowa musi dotrzymać. Dopiero w nocy przystał na kompromisowy zapis w umowie, według którego koalicja będzie reformować system podatkowy, ale nie wiadomo kiedy. Wiadomo natomiast, że reforma ma pozostawić w kieszeni podatników 24 mld euro w ciągu czterech lat.

Liberałowie wytargowali dla siebie pięć ministerstw. Westerwelle zostanie szefem dyplomacji. Na czele ministerstwa gospodarki stanie były minister gospodarki Nadrenii-Palatynatu Rainer Bruderle - jego głównym celem będzie walka z kryzysem. Koalicjanci uzgodnili, że przedsiębiorcy będą mogli odliczać więcej od podatków, a gdy ich firmy wpadną w kłopoty - łatwiej korzystać z pomocy państwa.

Do tego dochodzi liberalizacja prawa pracy - przedsiębiorcom łatwiej będzie zwalniać pracowników. Nowy rząd nie będzie zamykać elektrowni atomowych, najpewniej będzie też kontynuował budowę oprotestowanego przez Polskę Gazociągu Północnego. Poza tym liberałom przypadły resorty sprawiedliwości, zdrowia i pomocy gospodarczej.

Finansami i horrendalnym deficytem oraz zadłużeniem kraju (długi rządu federalnego, landów i gmin szacuje się na 1,6 bln euro) ma się zająć nestor CDU Wolfgang Schäuble, dotychczasowy szef MSW. W sobotę dał do zrozumienia, że nie zamierza ostro zaciskać pasa. - Budżet bez deficytu w tej kadencji to utopia - oświadczył.

Wielkiego oszczędzania w wydatkach publicznych nie będzie, bo wymusiłoby to cięcia socjalne. A tych chce uniknąć Merkel, która próbuje budować teraz wizerunek prosocjalnego polityka hamującego liberalne zapędy FDP. Dlatego CDU zapewniła sobie też kontrolę nad ministerstwem pracy. W umowie wpisano także, że rząd ma pokrywać z budżetu część składek na ubezpieczenia zdrowotne i socjalne obywateli.

Poza tym ministrowie CDU będą odpowiadać za sprawy wewnętrzne, politykę rodzinną, naukę i środowisko. CSU tradycyjnie przypadło rolnictwo, a także transport oraz MON. Niemieckim komisarzem w nowej Komisji Europejskiej ma zostać Günther Oettinger z CDU, dotychczasowy premier Badenii-Wirtembergii.

Prasa wobec programu koalicji jest sceptyczna. Dziennikarze piszą, że w umowie koalicyjnej zbyt wiele kwestii, jak np. podatki, jest ciągle otwartych. Przestrzegają, że rząd mimo zapewnień Merkel może jednak odwrócić się od niższych warstw niemieckiego społeczeństwa i wspierać zamożnych.

W końcu - jak wylicza "Der Spiegel" - koalicjantom nie udało się znaleźć wspólnej idei, która spajałaby gabinet. "W umowie koalicyjnej nie widać śladu ręki Angeli Merkel. Ona sobie zupełnie odpuściła negocjacje nad składem i programem rządu" - pisze tygodnik, dodając, że nie ma mowy, by nowy rząd niósł ze sobą jakikolwiek przełom.

Plany nowego rządu pobudzenia gospodarki mogą pośrednio przełożyć się na gospodarkę Polski. Niemcy to nasz największy partner handlowy odbierający jedną czwartą naszego eksportu. Już wcześniejsze rządowe programy w Niemczech, np. dopłaty do zakupu nowych samochodów, zwiększyły produkcję w polskich fabrykach i ruch w naszych przygranicznych salonach samochodowych.

Ale tym razem ekonomiści są ostrożni. - Obniżka podatków w Niemczech może mieć pewien wpływ na zamówienia w Polsce, ale raczej ograniczony. Pamiętajmy, że 24 mld euro to tylko 1 proc. niemieckiego PKB - mówi prof. Stanisław Gomułka, były wiceminister finansów, obecnie główny ekonomista Business Centre Club.

- Same obniżki podatków w Niemczech mogą skłonić np. do inwestowania, ale są niewystarczające, bym miał zmieniać prognozy gospodarcze dla Polski - mówi Piotr Kalisz, główny ekonomista Citi Handlowego.

Zdaniem prof. Gomułki niemiecki rząd jest pomiędzy młotem a kowadłem. - Z jednej strony chce pobudzać gospodarkę, z drugiej musi uważać, by nie zdestabilizować finansów publicznych - mówi Stanisław Gomułka. Już teraz dług publiczny Niemiec sięga 1,5 bln euro. To oznacza, że rocznie na jego obsługę niemiecki rząd przeznacza miliardy euro.

Na nową koalicję ostry atak przypuściła w sobotę opozycja. - Ten rząd nie wytyczył sobie żadnego kursu. Ludziom będzie żyło się drożej i gorzej - mówił szef frakcji SPD Frank Walter Steinmeier.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':