Jeden z pomysłów
NFZ na oszczędności to przerzucenie części kosztów tomografii i rezonansu magnetycznego na kierujących na te badania specjalistów. Poradnia, w jakiej pracuje ortopeda, neurolog czy onkolog, zapłaci za badanie ze swojego kontraktu z NFZ. To nowość. Wcześniej lekarz nie musiał myśleć o tym, ile może wypisać skierowań.
Według radiologów ten pomysł na oszczędzanie może przynieść odwrotny skutek. - Lekarz specjalista pracuje przeważnie i w prywatnej poradni, i w publicznym szpitalu. Wielu zamiast wypisać choremu skierowania na tomografię, wypisze skierowanie do szpitala, gdzie sami go potem przyjmą i zlecą tomografię. W ten sposób NFZ zamiast kilkuset złotych na badanie, wyda kilka tysięcy na badanie z hospitalizacją - mówi Marek Konopka, szef spółki Helimed, która ma 15 pracowni diagnostycznych na południu Polski.
A kontrakty dla szpitali też się skurczą. NFZ chce za wiele procedur płacić mniej niż w tym roku. Przykład: leczenie odleżyn. Stawka za takiego pacjenta będzie o 40 proc. niższa niż obecnie.
Cięcia odczują też pacjenci, którymi opiekują się pielęgniarki. - NFZ nie będzie już zawierał kontraktów z oddziałami dla przewlekle chorych. Zaproponował im przekształcenie się w zakłady opiekuńcze. Ale zarazem podwyższył zakładom opiekuńczym wymagania i obniżył stawki. W tych warunkach mało kto zdecyduje się chyba na przekształcenie. Dyrektorzy będą woleli zwyczajnie je zamknąć. Szef szpitala w Knurowie już to zrobił. Pielęgniarki dostały wypowiedzenia - mówi Iwona Borchulska, która w zarządzie Ogólnopolskiego Związku Pielęgniarek i Położnych odpowiada za sprawy opieki długoterminowej.
Na wyceny Funduszu narzekają też diabetolodzy, bo o kilka punktów obniżono stawki za pobyt w szpitalu chorego na cukrzycę. - Prosiłem, by choć trochę podwyższono stawkę za leczenie stopy cukrzycowej, czyli ciężkich powikłań w naczyniach krwionośnych w nodze. Fundusz nie posłuchał. Dalej szpitalowi będzie się bardziej opłacała amputacja nogi niż jej leczenie - mówi prof. Krzysztof Strojek, krajowy konsultant w dziedzinie diabetologii.
Po wrześniowym tekście "Gazety" NFZ zdecydował się jednak utrzymać kontrakty dla poradni, w których pacjenci z cukrzycą mają nieograniczony dostęp do diabetologa, neurologa, okulisty i kardiologa (tzw. KAOS).
Czy NFZ nie obawia się skutków swoich oszczędności?
- Projekty materiałów konkursowych [co i za ile NFZ kupi od szpitali i poradni] na rok 2010 są w fazie intensywnych konsultacji i trudno określić, jaki będzie ich kształt po zakończeniu konsultacji - napisała nam w odpowiedzi Edyta Grabowska-Woźniak, rzeczniczka NFZ. Dodaje, że w Europie też obcina się stawki za poszczególne świadczenia. Bo wraz z pojawianiem się nowych metod leczenia obniżają się stawki za factoring stare.
Jednak na nowe metody NFZ też nie będzie miał pieniędzy. - Z pustego i Salomon nie naleje. Zaciskanie pasa jest nieuniknione. Trzeba było nawet wcześniej je zacząć - komentuje
Andrzej Sośnierz, były prezes NFZ, a dziś wiceszef sejmowej komisji zdrowia i poseł
PiS. Jego zdaniem Platforma niepotrzebnie zrezygnowała z tzw. podatku Religi (współfinansowanie leczenia ofiar wypadków drogowych z ubezpieczenia komunikacyjnego OC), bo mogłoby być z tego miliard złotych.
Czy Fundusz sięgnie po kredyty? W NFZ nikt nie chce o tym rozmawiać. Ale taka możliwość jest. Kilka tygodni temu Sejm znowelizował ustawę zdrowotną tak, by NFZ mógł łatwiej się zadłużać. Już nie tylko w Banku Gospodarstwa Krajowego, ale w wielu bankach naraz.
Część posłów różnych opcji opowiada się za podwyższeniem składki zdrowotnej. Od Platformy - sejmowej i rządowej - nie można tego oficjalnie usłyszeć, bo premier jest przeciw. Polacy w stosunku do innych płacą na zdrowie mało (dziś to 9 proc. naszej pensji, z tego 7,75 proc. odliczamy sobie od podatku).