http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

USA oficjalnie wystąpiły do Szwajcarii z wnioskiem o ekstradycję Romana Polańskiego

bart
2009-10-23, ostatnia aktualizacja 2009-10-23 11:35

Ale do wydania reżysera Amerykanom jeszcze daleka droga. Szwajcarski sąd najpierw przesłucha Polańskiego, a on od jego decyzji będzie mógł się odwoływać. Cała procedura może trwać miesiące

Roman Polański
Fot. ROBERTO PFEIL AP
Roman Polański
Pismo z żądaniem wydania Polańskiego do szwajcarskiego ministerstwa sprawiedliwości zawieźli urzędnicy ambasady USA w Bernie. Wniosek w ciągu najbliższych dni trafi do władz Kantonu Zurych, a potem do sędziego sądu deportacyjnego, który ostatecznie podejmie decyzje o przekazaniu reżysera w ręce amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości. Zgodnie ze szwajcarskim prawem sędzia ma najpierw wysłuchać racji oskarżonego i jego obrońców. Na specjalnym przesłuchaniu Polański będzie zapewne wyjaśniał szczegóły feralnej spotkania w wilii Jacka Nicholsona w Los Angeles sprzed 32 lat. 10 marca 1977 r. uprawiał w niej seks z 13- letnią Samanthą Gailey, za co został później aresztowany i postawiony przed sądem. Odkąd rok później, by uniknąć wieloletniej odsiadki rok uciekł do Europy, Amerykanie poszukują go listem gończym. Na jego podstawie miesiąc temu aresztowano go w Szwajcarii i osadzono w areszcie deportacyjnym.

Nie wiadomo jaką taktykę przyjmą obrońcy Polańskiego. Po wpłynięciu wniosku z USA prawnicy nabrali wody w usta. Wcześniej sugerowali, że będą udawadniać, że reżyser nie ma w USA szans na uczciwy proces. Innym argumentem ma, być fakt, że ofiara dawno Polańskiemu wybaczyła i wyraziła życzenie, by mógł wreszcie bez obaw pracować jako reżyser w USA.

Nawet jeśli sąd nakaże ekstradycję reżysera, nie oznacza to, że Polański natychmiast zostanie wysłany za ocena. Reżyser będzie mógł odwołać się do wyższej instancji, a gdy to nie przyniesie efektu, do szwajcarskiego sądu najwyższego. Cała procedura może ciągnąć się nawet latami.

W środę jednak jeden z adwokatów reżysera zasugerował, że gdyby ekstradycja miała się przedłużać, to Polański jest gotowy dobrowolnie polecieć do Kalifornii i stanąć przed tamtejszym sądem. 76- letni reżyser fatalnie znosi areszt, cierpi na coraz głębszą depresję. Prasa zastanawia się nawet, czy przeżyje za kratami kolejne miesiące.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Żegnaj, Kościele

Czy występujący z Kościoła może żądać, by wykreślono go z księgi chrztu? Czy nadal jest katolikiem?