W sondażu "Gazety" zdania studentów i wykładowców się nie różnią - jako główne powody studiowania większość obu grup wskazuje dwa: "żeby się rozwijać i stać się mądrzejszym" oraz "żeby mieć jakikolwiek dyplom, bo bez tego nie ma szans na pracę". Jednak połowa zapytanych studentów i wykładowców przyznała, że studiuje się po to, "żeby przedłużyć sobie młodość". Co ciekawe, wśród nich również studenci zaoczni (41 proc.), choć rzadziej niż ci ze studiów dziennych (53 proc.). Jednak wśród studentów zaocznych więcej było odpowiedzi wykluczających taką motywację studiowania - co czwarty zaoczny sądzi, że "zdecydowanie nie studiuje się dla przedłużenia sobie młodości".
Prof. Edmund Wnuk-Lipiński, socjolog, rektor Collegium Civitas: - Dla studentów zaocznych ważniejsze jest podwyższenie kwalifikacji i zdobycie lepszej pozycji na rynku pracy, bo oni w konkurencji o pracę już uczestniczą. Dla studentów dziennych, zwłaszcza z uczelni publicznych, którym
studia zazwyczaj finansują rodzice, ciągle poważną motywacją jest studiowanie dla "fanu".