http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Władze klubu PO jednak bez Gowina

Renata Grochal
2009-10-21, ostatnia aktualizacja 2010-08-12 23:34

Nowak, Grupiński, Palikot, Sekuła, Raś, Dolniak, Dzikowski i Rybicki. To oni mają rządzić z Grzegorzem Schetyną klubem PO. Wczoraj wieczorem posłowie Platformy wybrali nowe władze

Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Przetasowania w klubie PO to efekt sprawy hazardowego lobbingu, która wymiotła z rządu sześciu ministrów, a z klubu Platformy jego szefa Zbigniewa Chlebowskiego.

Konsultacje w sprawie składu nowych władz trwały do ostatniej chwili. I wywoływały spore emocje wśród polityków Platformy. Kandydatów do nowych władz rekomendował szef klubu, a do niedawna wicepremier Grzegorz Schetyna. Zwiększył on liczbę wiceprzewodniczących z sześciu do ośmiu, tak by zaspokoić ambicje konserwatywnego skrzydła PO.

Wiceprzewodniczącymi zostali ministrowie, którzy odeszli z kancelarii premiera - Sławomir Nowak i Rafał Grupiński. Ze starego składu pozostali Grzegorz Dolniak i Waldy Dzikowski, doszli Sławomir Rybicki i Janusz Palikot, a także dwaj konserwatyści Mirosław Sekuła i Ireneusz Raś.

Sekretarzem klubu został Sebastian Karpiniuk, a skarbnikiem Iwona Śledzińska-Katarasińska.

Kandydatów Schetyny wsparł premier, który zabrał głos tuż przed głosowaniem. Donald Tusk podkreślił, że najbliższe miesiące będą trudne dla klubu PO ze względu na polityczne ataki związane z komisją śledczą i rozpoczynającą się kampanią wyborczą. - Tusk mówił, że można się z kandydaturami zaproponowanymi przez Schetynę nie zgadzać, ale w jego ocenie to propozycje najlepsze na kilka najbliższych miesięcy - relacjonuje "Gazecie" jeden z działaczy PO. - Obiecał, że jeśli to "nie pojedzie", wrócimy do bardziej demokratycznych wyborów. Te słowa wywołały śmiech na sali - dodaje nasz rozmówca.

W ten sposób premier i szef PO ostudził zamiary części posłów zapowiadających w sejmowych kuluarach, że niektórzy kandydaci na wiceprzewodniczących mogą mieć problem ze zdobyciem wystarczającej liczby głosów. Padały nazwiska Janusza Palikota i Sławomira Nowaka, którym zarzucano arogancję i nieliczenie się z opinią innych członków klubu. Palikot powrócił wczoraj na stanowisko szefa komisji "Przyjazne państwo". Jednak naraził się posłom, bo już kilka dni temu zapowiedział, że będzie wiceszefem, a wcześniej namawiał polityków PO, by głosowali przeciwko Schetynie, by "utrzeć mu nosa". - Teraz my utrzemy nosa Palikotowi - mówił nam przed głosowaniem jeden z ważnych posłów PO.

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie było też kandydatur z sali, którymi posłowie chcieli pokazać, że w klubie jest demokracja. - Po słowach Tuska nikt się nie odważył zgłosić innych kandydatów - tłumaczy jeden z posłów Platformy. - To potwierdzenie autorytetu przewodniczącego.

Według naszych informacji najwięcej głosów dostali Grupiński i Dolniak (każdy ponad 200), a Palikot zebrał ponad 150 głosów.

Schetynie nie udało się namówić na wejście do władz klubu lidera konserwatystów Jarosława Gowina. Choć długo rozmawiali we wtorek i wczoraj, Gowin odmówił.

Krakowski polityk miał być przeciwwagą dla lewoskrzydłowego Palikota. - Jarek odmówił, bo nie chciał płacić rachunków za Palikota, za jego happeningi z wibratorem, atakowanie prezydenta i niewybredne uwagi o politycznym prostytuowaniu się koleżanek z opozycji - usłyszeliśmy od bliskiego współpracownika Gowina. Tym bardziej że na wtorkowym posiedzeniu klubu Palikot, który obiecał zmienić styl działania, znów powrócił do ostrego i kontrowersyjnego języka. Tym razem zaatakował ministra finansów Jacka Rostowskiego.

Według naszych rozmówców Gowin woli dystansować się wobec działań obecnego kierownictwa klubu, licząc na wysokie stanowisko w kolejnym rozdaniu po wyborach prezydenckich lub parlamentarnych. Jednak zapewnia, że nie będzie budował wewnętrznej opozycji w klubie PO.

- Wypracowaliśmy z Grzegorzem Schetyną inną płaszczyznę współpracy - mówi "Gazecie".

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, Gowin ma stanąć na czele zespołu etyczno-antylobbingowego. Ma przygotować konkretne rozwiązania systemowe i rozpatrywać sporne sprawy dotyczące lobbingu.

Na najbliższym posiedzeniu prezydium klubu Grzegorz Schetyna ma zaproponować, by rzecznikiem klubu został poseł Andrzej Halicki.

Klub wybrał też wczoraj do prezydium 16 reprezentantów regionów. Weszli do niego posłowie: Małgorzata Kidawa-Błońska (Mazowsze), Andrzej Czerwiński (Małopolska), Bożenna Bukiewicz (Lubuskie), Tomasz Kulesza (Podkarpacie), Grzegorz Karpiński (Kujawsko-Pomorskie), Halina Rozpondek (Śląsk), Andrzej Buła (Opolskie), Andrzej Biernat (Łódzkie), Zbigniew Pacelt (Świętokrzyskie), Magdalena Kochan (Zachodniopomorskie), Wojciech Wilk (Lubelskie), Leszek Cieślik (Podlaskie), Beata Bublewicz (Warmińsko-Mazurskie), Sławomir Neuman (Pomorze), Ewa Drozd (Dolnośląskie) i Tomasz Nowak (Wielkopolska).

Kto z PO do komisji śledczej ds. hazardowego lobbingu

Platforma chce mieć w komisji śledczej trzech posłów. Przewodniczącym komisji ma zostać Mirosław Sekuła, b. prezes NIK, od 2007 roku poseł PO. Do komisji mają też wejść Sebastian Karpiniuk (przejdzie z komisji śledczej ds. nacisków, którą pokieruje Andrzej Czuma) i kaliski poseł konserwatywnego skrzydła Jarosław Urbaniak.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 8 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':