http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Szwajcarski sąd: Polański nie wyjdzie za kaucją bo może uciec

bart
2009-10-20, ostatnia aktualizacja 2009-10-20 13:29

Ani zastaw domu, ani założona na nogę Polańskiego elektroniczna obroża nie przekonała szwajcarskich sędziów by wypuścić go z aresztu. - Ryzyko ucieczki jest zbyt wysokie - uznali

Roman Polański
Fot. Radosław Jóźwiak / Agencja Gazeta
Roman Polański
Szwajcarzy najwyraźniej nie wierzą zapewnienia prawników, że po opuszczeniu murów aresztu w Zurychu, Polański pojedzie prosto do swojego apartamentu w alpejskim Gstaad i będzie tam oczekiwał na decyzje w sprawie deportacji do USA. - Oceniamy, że ryzyko jego ucieczki ze Szwajcarii jest wysokie. Poza tym raz już z USA uciekł - ocenił sąd apelacyjny w Belinzonie. Sędziów nie przekonało nawet to, że Polański był gotów jako zastaw oddać swój apartament, zdeponować paszport, codziennie meldować się na policji, a nawet założyć elektroniczną obrożę. Uznali, że Polański mimo to może bez problemu wyrobić sobie nowe dokumenty i opuścić kraj w ciągu kilku godzin.

To kolejne niepowodzenie reżysera w prawie miesięcznych zmaganiach z szwajcarskim wymiarem sprawiedliwości. 26 września szwajcarska policja zatrzymała Polańskiego w Zurychu na podstawie amerykańskiego listu gończego. reżyser od 31 lat jest ścigany przez USA za seks z 13 letnią wówczas Samathą Gailey.

Samo aresztowanie reżysera, który przyjechał do Zurychu na festiwal filmowy wywołało mnóstwo kontrowersji. Szwajcarzy do tej pory tolerowali częste wizyty Polańskiego, a to samo ministerstwo sprawiedliwości, które kazało osadzić go w areszcie deportacyjnym, w 2006 r. pozwoliło mu kupić w Gstaad apartament. Gorliwość Szwajcarów tłumaczy się chęcią szybkiej poprawy stosunków z USA, które domagają się od nich wydania danych Amerykanów ukrywających przed fiskusem pieniądze w szwajcarskich bankach.

Szwajcarzy kontrowersjami się nie przejmują. Nie wzrusza ich też pogarszający się stan zdrowia reżysera, który w areszcie cierpi na depresję. Zwolnienie Polańskiego wcześniej wykluczyło ministerstwo sprawiedliwości, teraz zrobił to sąd. Sędziowie zostawili reżyserowi jednak furtkę i zaproponowali, by jego prawnicy zaproponowali ministerstwu sprawiedliwości konkretną sumę pieniędzy, które Polański wpłaciłby jako kaucję. Wówczas wniosek o zwolnienie z aresztu zostałby znowu rozpatrzony. Reżyser może też odwołać się do sądu najwyższego.

Według szwajcarskiego prawa prokuratorzy z Kalifornii mają czas do końca listopada by oficjalnie zażądać wydania Polańskiego. Gdy to zrobią batalia o ekstradycje reżysera wkroczy w nową fazę. Jego prawnicy będą przekonywać szwajcarskie sądy by amerykański wniosek odrzuciły.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 16 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':