http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gates: trzeba szybko wysłać wzmocnienia do Afganistanu

rim, pap
2009-10-20, ostatnia aktualizacja 2009-10-20 11:10

USA nie mogą czekać z decyzją o wysłaniu do Afganistanu dodatkowych żołnierzy do czasu rozwiązania problemów wokół afgańskich sierpniowych wyborów prezydenckich - powiedział dziennikarzom sekretarz obrony Robert Gates.

Robert Gates
Fot. Haraz N. Ghanbari AP
Robert Gates
SERWISY
Podczas rozmowy z dziennikarzami na pokładzie samolotu lecącego do Tokio, gdzie Gates wybiera się z oficjalną wizytą, amerykański minister opisał sytuację w Afganistanie jako ewoluujący proces, który nie poprawi się radykalnie z dnia na dzień niezależnie od wyników prezydenckich wyborów. - Myślę, że prezydent Barack Obama będzie musiał podjąć decyzję w kontekście takiego właśnie ewoluującego procesu - stwierdził Gates.

Pierwszą turę w sierpniu wygrał obecny prezydent Hamid Karzaj, ale nadal trwają spory, czy po odliczeniu sfałszowanych głosów przekroczył 50 proc., co dawałoby mu zwycięstwo nad byłym szefem dyplomacji dr Abdullahem już w pierwszej turze. Nie jest tajemnicą, że zachodnie stolice nie są zainteresowane kolejną turą. Ze względu na zbliżającą się zimę byłoby to niezwykle trudne zadanie logistyczne, w dodatku wymagałoby ponownego skupienia się wojsk zachodniej koalicji na ochronie wyborów, a nie walce z rosnącymi w siłę talibami.

Międzynarodowi obserwatorzy wezwali w poniedziałek do przeprowadzenia drugiej tury po tym, jak wspierana przez ONZ Komisja ds. Skarg Wyborczych stwierdziła nieważność tysięcy głosów oddanych na Karzaja.

W niedzielę jeden z najbliższych współpracowników Obamy Rahm Emanuel oświadczył, że decyzje prezydenta dotyczące strategii działań w Afganistanie i wysłania tam dodatkowych żołnierzy będą zależały od tego, czy uda się ustanowić efektywny rząd w Kabulu. Obecnej władzy Amerykanie i ich sojusznicy zarzucają gigantyczną korupcję i nepotyzm. Wielkie problemy stwarza też wyszkolenie afgańskiej armii i policji tak, by mogły one stopniowo przejmować odpowiedzialność za bezpieczeństwo kraju.

- Pytaniem jest nie ilu żołnierzy wysłać, ale czy mamy godnego zaufania partnera w Afganistanie - stwierdził Emanuel.

Gates nie powiedział, kiedy spodziewa się decyzji Obamy dotyczącej zwiększenia liczby wojsk, którą dodatkowo komplikuje rosnąca liczba ofiar i spadające poparcie opinii publicznej dla trwającej od ośmiu lat wojny.

W ujawnionym wcześniej przez media raporcie głównodowodzący siłami NATO i USA w Afganistanie gen. Stanley McChrystal domaga się szybkiego wzmocnienia swoich sił od 10 do 40 tys. żołnierzami. Już dziś w Afganistanie jest ok. 100 tys. zachodnich wojsk.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':