http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

PO: Komisja zajmie się aferą hazardową od 2003 r.

knysz
2009-10-20, ostatnia aktualizacja 2009-10-20 12:16

Sebastian Karpiniuk, Kwiecień 2009, posiedzenie komisji śledczej do spraw nacisków na służby specjalne
Sebastian Karpiniuk, Kwiecień 2009, posiedzenie komisji śledczej do spraw nacisków na służby specjalne
Fot. Sławomir Kamiński / AG

Lobbing branży hazardowej wokół ustawy o grach za czasów rządów SLD, PiS i PO ma prześwietlić sejmowa komisja śledcza do sprawy afery hazardowej w wersji PO. Dziś Platforma skonsultuje swój pomysł z PSL. Na jutro planowane jest pierwsze czytanie uchwały o powołaniu nowej komisji śledczej. Sejm na uchwałę przyjąć na następnym posiedzeniu

SERWISY
O uchwale przygotowanej przez posła Sebastiana Karpiniuka (PO) dziś rozmawiać będą szefowie klubów Platformy Grzegorz Schetyna i ludowców Stanisław Żelichowski.

Karpiniuk proponuje, by komisja skupiła się na tylko na dwóch problemach a nie badała lobbing wokół całej ustawy:

- automatach o niskich wygranych,

- dopłatach od gier.

-Tego dotyczyły nagrane przez CBA rozmowy między Zbigniewem Chlebowskim a biznesmenami z branży hazardowej - mówi Karpiniuk - i to komisja powinna prześwietlić.

Ale Karpiniuk nie chce, by komisja ograniczyła się tylko lobbingu, który miał miejsce za czasów rządu PO. - Nie zgadzam się, by zakres prac komisji dyktował Sejmowi pan Mariusz Kamiński. Dlaczego mielibyśmy się ograniczyć tylko do badania ostatnich dwóch lat? Bo pan Kamiński zdecydował się udostępnić "Rzeczpospolitej" fragmenty podsłuchów dotyczących tego czasu? A może CBA ma stenogramy z rozmów w sprawie dopłat od gier hazardowych z wcześniejszych lat, ale ich nie upublicznia z powodów politycznych?

I Karpiniuk przypomina, że czasów rządów PiS też branża hazardowa chodziła wokół tej ustawy. I to skutecznie. Jak pisała "Gazeta Wyborcza", w maju 2007 r. resort finansów zaproponował zmianę w ustawie o grach. Chodziło m.in. o wprowadzenie 10-proc. dopłat od kasyn i automatów, z których sfinansowano by mistrzostwa Europy w piłce nożnej w 2012 r. Ale po sześciu dniach projekt wyszedł z rządu znacznie okrojony - została wyłącznie propozycja podwyżki zryczałtowanego podatku, który płacą właściciele automatów do gry (ze 125 do 180 euro miesięcznie od jednego automatu). "Puls Biznesu" napisał wówczas, że to Przemysław Gosiewski - w Kancelarii Premiera to do niego trafiały do wszystkie projekty ustaw, a on decydował, czy zajmie się nimi rząd - był "głównym rozgrywającym" przy tej ustawie. Gosiewski teraz tłumaczy, że tylko koordynował działalność ministerstw. I grozi procesem wszystkim, którzy oskarżą go o uleganie lobbystom przy ustawie hazardowej.

- Ale fakty są takie, że po 6 dniach od zawieszenia projektu ustawy w internecie rząd PiS uległ temu lobbingowi - podkreśla Karpiniuk.

PiS i SLD w swoich uchwałach o powołaniu komisji śledczej proponują, by komisja ograniczyła się tylko do prześwietlania lobbingu za czasów PO. - Nie dziwię się, że PiS chce tego samego, co Mariusz Kamiński, ale dziwię się, że chce też Sojusz. Ale może to dlatego, że razem tworzą koalicję medialną pod tytułem "połączył nas Rywin w telewizji publicznej" - mówi nam Karpiniuk.

Nie wiadomo, kto może stanąć na czele komisji. PiS twierdzi, że nie może to być poseł PO, bo "nie można być sędzią we własnej sprawie".Tego samego argumentu używa PO w stosunku do PiS.

Karpiniuk: - Gdyby się znalazł ktoś taki jak poseł Józef Zych, z jego charakterem, prawniczą wiedzą, rzetelnością i bezstronnością.

Ale ludowcom ten pomysł się nie podoba. Stanisław Żelichowski: - PO wypowiedziała PiS-owi wojnę, my nie chcemy się angażować tę bijatykę. Poza tym poseł Zych to nie jest typ bojownika, nie chcemy go posyłać na wojnę.

W sejmowych kuluarach słychać, że ludowcy proponowali Platformie, by zaprosili do komisji któregoś z niezależnych posłów, np. byłuch marszałków Sejmu Ludwika Dorna czy Marka Borowskiego. Platformie to się nie spodobało, bo utraciłaby większość w komisji (na 7 członków koalicja PO-PSL ma mieć czterech, w tym Platforma trzech).

W PiS-ie mówi się, że do komisja mogłaby wejść Beata Kempa (dziś zasiada w komisji śledczej wyjaśniającej okoliczności śmierci Barbary Blidy). Kempa pytana, czy zmieniłaby komisję, mówi: - Jeśli mnie wyznaczą do tego władze partii, to tak.

Drugim kandydatem jest podobno Zbigniew Wassermann, ma doświadczenia z komisji orlenowskiej.

Nie wiadomo jeszcze, kogo ostatecznie zgłosi Sojusz i ludowcy.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów