Chodzi o wyrok - rok i trzy miesiące więzienia w zawieszeniu i grzywna 20 tys. - za pomówienie z trybuny sejmowej pięciu polityków o korupcję.
Zakomunikowanie skargi rządowi oznacza najczęściej, że Trybunał wyda w niej wyrok.
W 2001 r. poseł Samoobrony
Andrzej Lepper pomówił z trybuny sejmowej, zadając pytania w stylu: "czy prawdą jest, że...", Włodzimierza Cimoszewicza i Jerzego Szmajdzińskiego, Pawła Piskorskiego, Andrzeja Olechowskiego i Donalda Tuska. Jak się potem okazało, pomówienie oparte było na "informacjach" przekazanych Lepperowi przez zarządcę gospodarstwa w Klewkach pod Olsztynem Bogdana Gasińskiego sądzonego wcześniej za oszustwa, autora sensacji o lądowaniu talibów w Klewkach w celu zakupu zarazków wąglika.
Sprawę o pomówienie wytoczyli Lepperowi nie pokrzywdzeni, ale prokuratura. Kiedy Sejm w 2002 r. uchylił Lepperowi w tej sprawie immunitet, Komitet Helsiński w Polsce protestował, że mamy do czynienia z naruszeniem wolności debaty parlamentarnej. Bo niezależnie od treści i formy tego, co Lepper mówił, mówił to z trybuny sejmowej, w ramach poselskiej debaty i sprawowanego przez siebie mandatu.
Sąd, skazując Leppera, uznał, że działał on w złej wierze: świadomie fałszywie oskarżył i zrobił to w ramach politycznej
gry, a nie troski o państwo. A tego nie można uznać za wykonywanie poselskiego mandatu.
Po wyroku Komitet Helsiński w Polsce wydał kolejne oświadczenie. Przypomniał, że wyrok dotyczy posła opozycji, a wydany został w wyniku oskarżenia przez podporządkowaną rządowi prokuraturę. I że wolność debaty parlamentarnej podlega szczególnej ochronie. Według Komitetu dla dyscyplinowania posłów wystarczy odpowiedzialność przed organami Sejmu, zaś dla obrony dobrego imienia pomówionych - proces cywilny.