Tak Jerzy Szymański odpowiedział na zapytanie poselskie Jana Widackiego (Koło Poselskie Stronnictwa Demokratycznego).
Widacki we wrześniu napisał: "Opinię publiczną niepokoi - być może niesłusznie - liczba stosowanych podsłuchów telefonicznych. Prawo do stosowania tych ostatnich ma w Polsce aż dziewięć służb. W związku z tym zwracam się do Pana Ministra z pytaniem: Ile razy w latach 2006-08 zarządzono podsłuchy? Dla sprawdzenia, czy nadzór sądowy nad podsłuchami był realny, czy jedynie nominalny, proszę o podanie, w ilu przypadkach w latach 2006-08 sądy odmówiły zgody na zastosowanie podsłuchu".
Prokurator Szymański właśnie udzielił posłowi odpowiedzi: "Należy na wstępie zauważyć, że pierwsze zdanie tego zapytania poselskiego (...) nie jest zgodne z rzeczywistością, albowiem liczba podsłuchów operacyjnych nie jest znana opinii publicznej, a liczba podsłuchów procesowych jest niewielka. Zatem opinia publiczna nie ma podstaw do niepokoju" - stwierdza na wstępnie. Dalej wyjaśnia, że prokurator generalny (akceptuje wszystkie wnioski do sądu o zgodę na podsłuchy) przekazuje Sejmowi co roku jedynie dane o podsłuchach wnioskowanych przez policję. I uspokaja posła Widackiego: "Nikomu nie są udostępniane jakiekolwiek informacje, w tym dane liczbowe, o kontrolach operacyjnych stosowanych przez inne [poza policją] uprawnione organy, gdyż żaden przepis nie upoważnia do tego prokuratora generalnego. Nie jest zatem możliwe, aby ktokolwiek znał liczbę podsłuchów operacyjnych".
Prokurator Szymański wyjaśnia też, że minister sprawiedliwości nie jest upoważniony do sprawdzania, czy kontrola sądowa podsłuchów jest jedynie nominalna. Nie podaje liczby wniosków o podsłuchy, na które sąd nie wyraził zgody - o co Widacki prosił. Liczba ta - przynajmniej ta za 2007 rok - jest znana, bo podawał ją Sejmowi b. minister
Zbigniew Ćwiąkalski - w przypadku podsłuchów stosowanych przez policję wynosi 0,5 proc. Prokurator Szymański stwierdza natomiast: "Dotychczasowe doświadczenia wskazują, że obecnie obowiązująca procedura [dotycząca kontroli podsłuchów] nie budzi zastrzeżeń".
Liczby jednak padają. Dotyczą tylko podsłuchów procesowych (stosowanych w ramach toczącego się postępowania karnego), czyli tych, które według ekspertów stanowią nikły procent wszystkich podsłuchów. W latach 2006-08 było ich w sumie 988, w tym w 2006 r. - 389, w 2007 r. - 348, w 2008 r. - 251. W tym tzw. podsłuchów pięciodniowych (czyli zakładanych w sytuacjach niecierpiących zwłoki, na które w ciągu pięciu dni trzeba uzyskać zgodę sądu): w 2006 r. - 104, w 2007 r. - 77, w 2008 r. - 28 - w sumie 209.
„Liczba podsłuchów procesowych jest z roku na rok mniejsza. Dlatego też nie jest uzasadnione stwierdzenie zawarte we wstępie pytania poselskiego, iż »opinię publiczną niepokoi liczba stosowanych podsłuchów «” - konkluduje zastępca prokuratora generalnego.