Zapowiedział to wczoraj w Warszawie Aleksander Vershbow, asystent sekretarza obrony
USA.
Vershbow uczestniczył wczoraj w Warszawie w rozmowach "polsko-amerykańskiej grupy wysokiego szczebla ds. obronnych". To pierwsza wizyta przedstawiciela USA tej rangi już po złożeniu nowych propozycji w sprawie tarczy antyrakietowej przez prezydenta Baracka Obamę.
Nowy prezydent USA zrezygnował z koncepcji administracji George'a Busha, by na terenie Polski umieścić wyrzutnię balistycznych antyrakiet, a w Czechach radar dalekiego zasięgu. Nowa koncepcja zakłada obronę terytorium Europy przez wyrzutnie rakiet krótkiego i średniego zasięgu SM-3 umieszczone najpierw na okrętach, a potem na ruchomych platformach.
Jak powiedział przewodniczący rozmowom ze strony polskiej wiceminister obrony Stanisław Komorowski, Amerykanie przedstawili "szczegółową informację na temat architektury europejskiej części tego nowego systemu".
- Jesteśmy bardzo zainteresowani możliwością, aby Polska była krajem gospodarzem dla jednego z dwóch naziemnych zestawów SM-3 - powiedział Vershbow.
Oznacza to, że choć rakiety będą mobilne i w razie zagrożenia będą mogły się znaleźć na terenie każdego kraju NATO, ich baza i miejsce stacjonowania znajdzie się w Polsce. Według urzędników
MON może to być Redzikowo, gdzie pierwotnie miały się znaleźć antyrakiety balistyczne.
Zdaniem polskich dyplomatów to rozwiązanie korzystne dla Polski, ponieważ oznacza utworzenie na terenie kraju stałej bazy sił amerykańskich.
- Mamy nadzieję, że odpowiedź polskiego rządu będzie pozytywna, ponieważ to sposobność do wzmocnienia naszej wspólnej obrony, do wzmocnienia obrony wszystkich sojuszników z NATO - zapewniał Vershbow. - Ten system jest opracowany, by chronić zarówno wszystkie siły NATO, jak i amerykańskie wojska i cywilów w Europie.
Kolejne szczegóły przedstawi zapewne wiceprezydent USA Joe Biden, którzy przyjedzie do Warszawy 21 października.
Głównym tematem rozmów Vershbowa z Komorowskim była sprawa zainstalowania na terenie Polski baterii rakiet Patriot. Obaj potwierdzili, że amerykańska bateria znajdzie się na terenie Polski, w przyszłym roku - najpierw rotacyjnie, a w przyszłości na stałe. Wyrzutnia ma mieć charakter bojowy (wcześniej mówiło się o wyrzutni z głowicami ćwiczebnymi). Jak zapewnił min. Komorowski, będzie mogła "wpiąć się" w polski system obrony przeciwlotniczej.
Nadal jednak nie została podpisana umowa w sprawie stacjonowania wojsk amerykańskich na terenie Polski - tzw. SOFA. W najbliższym czasie to politycy będą musieli rozstrzygnąć np. sprawę płacenia podatków na terenie Polski przez amerykańskich wojskowych i pracowników bazy oraz kwestię ich odpowiedzialności prawnej za przestępstwa i naruszenia prawa poza służbą.
Kolejna runda w sprawie umowy odbędzie się już w przyszłym tygodniu, a według nieoficjalnych informacji "sprawa jest bliska sfinalizowania".