Wpisy pojawiły się na lokalnym forum "Gazety", "Głosu Szczecińskiego" i "Kuriera Szczecińskiego". Piotr Krzystek (PO) uważa, że naruszają jego dobra osobiste. Pierwszy raz zawiadomił prokuraturę w maju (jako osoba prywatna), ale ta uznała, że sprawa nie wymaga ścigania. Gdy złożył zażalenie, Prokuratura Okręgowa poleciła Rejonowej zająć się sprawą.
Obecnie trwa ustalanie danych autorów wpisów. Niektórzy byli już wzywani na przesłuchania. - Prędzej bym się śmierci spodziewał niż tego, że prezydent 400-tysięcznego miasta za pośrednictwem prokuratury będzie ścigać osoby, które go krytykują. Krytyka jest prawem demokracji - mówi jeden z przesłuchiwanych.
Wojna prezydenta z internautami już odbiła się głośnym echem na forach, dlatego pod koniec tygodnia Krzystek wydał oficjalne oświadczenie: "Szanuję społeczność internetową, ale nie zgadzam się, aby standardy debaty w sieci wyznaczała grupa pseudointernautów z forów, którzy posługują się wulgarnym językiem. Nie wiem dlaczego toleruje się takie praktyki" - napisał. Powołał się na przykład siatkarki Doroty Świeniewicz, która po tym jak została poniżona przez internautów, zrezygnowała z
gry w kadrze.
- Należy walczyć z obelgami i agresją w internecie, dziwi mnie jednak absorbowanie przez prezydenta Szczecina swoją osobą prokuratury - komentuje prof.
Magdalena Środa. - Jako polityk zachowuje się nierealistycznie. Problem grubiańskich wpisów dotyka przecież nie tylko jego. Prokuratura powinna zajmować się oszczerstwem i kłamstwem, które naruszają czyjeś dobre imię, ale nie opiniami na czyjś temat, nawet jeżeli są wyrażane w najbardziej chamski sposób.