http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nie dajmy umrzeć Dunajcowi - ciąg dalszy

Rozmawiał Bartłomiej Kuraś
2009-10-17, ostatnia aktualizacja 2009-10-16 20:21

Sieć elektrowni wodnych zniszczy rzekę, znikną ryby i zwierzęta.

Dunajec to rzeka o dobrych parametrach dla elektrowni, charakteryzująca się dużym spadkiem. Dlatego inwestorzy, wykorzystując luki w przepisach, zalali urzędy podaniami o zezwolenia na budowę małych elektrowni wodnych
Fot. Adam Golec / AG
Dunajec to rzeka o dobrych parametrach dla elektrowni, charakteryzująca się...
ZOBACZ TAKŻE


Rozmowa z doc. dr hab. Grażyną Mazurkiewicz-Boroń

Bartłomiej Kuraś: Na Dunajcu może powstać kilkadziesiąt małych elektrowni wodnych...

Grażyna Mazurkiewicz-Boroń: To absurdalny pomysł. Nawet nie chcę myśleć, co będzie, jeśli zostanie zrealizowany. Nie słyszałam, by dotąd w takim stopniu zabudowano jakąkolwiek rzekę. Już teraz ryby w Dunajcu nie mają łatwo, bo jeśli chcą przetrwać, muszą pokonać trzy duże zapory: w Niedzicy, Rożnowie i Czchowie. Proszę sobie wyobrazić, co się stanie, gdy tych zapór - choć mniejszych, ale jednak zapór - będzie ponad dziesięć razy więcej.

Ryby tego nie przetrzymają?

- Praktycznie znikną z Dunajca. Ich korytarz ekologiczny, jakim jest nurt rzeki, przestanie istnieć. Ich dom zostanie zdemolowany. Nie będą miały jak przemieszczać się na tarło. Nie będzie narybku, a w konsekwencji za kilka lat dorosłych ryb.

A nie można zbudować specjalnych przepławek dla ryb przy elektrowniach?

- Można. Inwestorzy stawiający małe elektrownie wodne mają nawet taki obowiązek. Tyle że to nie jest złoty środek. Taka przepławka oczywiście pomaga rybom pokonać zaporę, ale elektrownia ciągle jest dla nich przeszkodą. W przypadku Dunajca chodzi o skalę przedsięwzięcia. Kilkudziesięciu zapór, jednej po drugiej, ryby nie będą w stanie pokonać. Sama budowa elektrowni też nie pozostaje bez wpływu na życie w rzece.

Rzeka umrze?

- Życie ma to do siebie, że ma silną wolę przetrwania. Więc i w Dunajcu życie całkowicie nie zginie. Ale w praktyce rzeka będzie umierała, bo przy takiej ingerencji człowieka większość ryb z niej zniknie. Po takich inwestycjach przestaną się liczyć jej walory przyrodnicze, ważniejszy będzie elektryczny przemysł.

Przeciwko planom budowy elektrowni na Dunajcu protestują nie tylko przyrodnicy i ekolodzy, ale także wędkarze i kajakarze.

- Wcale się im nie dziwię. Dunajec to bardzo urokliwa rzeka. Byłaby wielka szkoda, gdybyśmy teraz świadomie zdecydowali się ją zniszczyć.

Co robić, by tak się nie stało?

- Tego typu pomysły można mocno ograniczać na obszarach objętych unijną siecią ochrony przyrody Natura 2000.

Jest już wniosek, by taką ochroną objąć dolny bieg rzeki, u ujścia do Wisły, właśnie ze względu na ochronę ryb.

- To dobry pomysł. Jeśli przychylą się do niego polski rząd i Komisja Europejska, to zastopowałby inwestycje w elektrownie wodne w tym fragmencie rzeki.

Pozostaje jeszcze górski odcinek Dunajca, na którym także planowana jest budowa kilkunastu elektrowni.

- Na szczęście najcenniejszy fragment przełomu Dunajca w Pieninach jest chroniony ze względu na Pieniński Park Narodowy. Ale w innych górskich miejscach takie elektrownie na Dunajcu mogą powstać, a to nie pozostanie bez wpływu na ten chroniony fragment rzeki. Mam jednak nadzieję, że jeszcze uda się wypracować procedury dotyczące budowy małych elektrowni wodnych, które będą brały pod uwagę potrzebę ochrony rzeki. Wtedy nikt nie będzie mógł budować zapór na Dunajcu co dwa czy trzy kilometry. Jeszcze nie jest za późno, by zarządzający rzekami podjęli odpowiednie decyzje. Dunajec można uratować.

doc. dr hab. Grażyna Mazurkiewicz-Boroń - pracownik Instytutu Ochrony Przyrody PAN, członkini Polskiego Towarzystwa Hydrobiologicznego

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów