O ambasadę europarlamentu zabiegają władze stolicy Podlasia, lokalna PO i podlaski eurodeputowany tej partii.
Fot. Grzegorz Dąbrowski / AG
Jerzy Buzek (w środku)
Wczoraj przekonywali do pomysłu szefa PE Jerzego Buzka. Dom europejski - rodzaj ambasady europarlamentu - miałby powstać w jednym ze skrzydeł Pałacu Branickich. Władze miasta uzyskały już zgodę Uniwersytetu Medycznego, który jest właścicielem pałacu. - Rozmawiałem o tym z władzami uczelni. Podeszły do sprawy wspaniale - cieszy się wiceprezydent miasta Tadeusz Arłukowicz.
- Przewodniczący Parlamentu Europejskiego zgadza się, że taki dom powinien powstać we wschodniej Polsce, a Białystok jest bliski jego sercu. Ale decyzja należy do wszystkich 50 polskich eurodeputowanych - dodaje poseł PO Robert Tyszkiewicz.
Głosowanie miałoby się odbyć jeszcze w tym roku. Wygrana Białegostoku nie jest pewna. O przywilej utworzenia na swoim terenie drugiego - po warszawskim - przedstawicielstwa Parlamentu Europejskiego ubiega się kilka miast. Dwa z nich - Rzeszów i Lublin - również leżą we wschodniej Polsce.
Do głównych zadań przedstawicielstw europarlamentu należy wspieranie lokalnych eurodeputowanych i udzielanie obywatelom informacji o działalności Parlamentu Europejskiego i innych instytucji unijnych.