AKT I Niewielka sala na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Trzy długie stoły, przy nich księża, siostry zakonne i politycy zaproszeni przez o. Rydzyka na obronę jego pracy doktorskiej pt. "Apostolski wymiar Radia Maryja w świetle założeń ideowych i programowych". W fotelach przy oknie czterej biskupi. Przy drzwiach i pod ścianami, stłoczona publiczność. Przeważają starsze kobiety. W drzwiach czterej mężczyźni w garniturach - blokują wstęp pozostałym chętnym do słuchania obrony doktorskiej - głównie dziennikarzom. Twarze siedzących skupione, stojących - spocone. Brak wentylacji sprawia, że robi się coraz goręcej.
Ojciec Rydzyk, doktorant (wita duchownych, naukowców, siostry zakonne): O! Parlamentarzyści też są. Zaskoczyliście mnie... Hmm... (otwiera notatki)
Ojciec Święty powiedział: misja Kościoła nie została wypełniona do końca. Ona się dopiero rozpoczyna. Rozwój technologii otwiera ogromne możliwości w zakresie misji i apostolatu. Radio katolickie w Polsce walczy o możliwość pozostania w domach chrześcijan. Potrzeba nam do tego trzech rzeczy: koncesji, ludzi i środków. Na przykładzie Radia Maryja wiemy, że sprawa koncesji nie jest rzeczą prostą. Jesteśmy w tym względzie dyskryminowani. Nasze moce są niższe od mocy rozgłośni komercyjnych, z których jedna ma przeszło 1600 kilowatów, druga 1593, a my mamy 1037, a więc tylko dwie trzecie możliwości... Ale to inna sprawa. Polska pilnie potrzebuje ewangelizacji. Bóg zapłać.
Ks. prof. Paweł Bortkiewicz, recenzent (wstaje, kłania się, spogląda w notatki): Dziękuję za zaszczyt bycia recenzentem omawianej dziś pracy.
Jan Paweł II mówił: spór o człowieka trwa... potrzeba wielkiej czujności. Kontekst tej pracy to kryzys prawdy, z jakim mamy dzisiaj do czynienia. Mieliśmy kiedyś do czynienia z nowomową komunistyczną. Dziś mamy do czynienia z nowomową poprawności politycznej. A przecież powinniśmy przywracać słowom ich prawdziwe znaczenie. To jest misja. I doktorant włączył się w tę działalność. Jest to człowiek znany i obdarzany różnymi epitetami, z których najdelikatniejszy to: "kontrowersyjny". Łatwo w takiej sytuacji ulec chęci polemiki. Choćby z tak zwanymi obrońcami praw zwierząt, całkowicie pomijającymi prawa ludzi do życia (groźny pomruk sali), czy z domagającymi się legalności związków polimorficznych, co przecież całkowicie obraca się przeciw prawom człowieka (ciężkie westchnienie).
Ojciec doktorant nie uległ pokusie polemiki z tymi środowiskami, a jego rozprawa ma charakter par excellence naukowy i zwieńczona jest stosownym zakończeniem. Wnioskuję o nadanie tytułu doktora.
O. prof. Jacek Salij, recenzent (także wstaje): Radio Maryja budzi wiele kontrowersji. Jest otoczone czarną legendą wykreowaną przez media liberalne przedstawiające
radio jako matecznik ksenofobii, nacjonalizmu, antysemityzmu. Jest wielka rozbieżność w ocenie Radia Maryja przez poszczególnych polskich biskupów. Choćby dla naukowej analizy tego wewnątrzkościelnego napięcia powinno to radio stać się przedmiotem solidnych badań medioznawczych. Na taką pracę będzie jednak trzeba poczekać. Praca ojca Rydzyka nie jest bowiem medioznawcza, ale teologiczna. Co mogę o niej powiedzieć?
W pracy doktoranta Radio Maryja jest hipostazowane. Cytuję: "Radio Maryja głosi...", "troską Radia Maryja jest..." itd. Prelegenci
radia wymieniani są jako ciało zbiorowe. Autor nie zajmuje się także ewolucją radia. Przedstawia swą stację i jej założenia ideowo-programowe wręcz jako idee platońskie: niezmienne i ponadczasowe.
Rozprawa, którą dziś się zajmujemy nie jest pracą historyczną. Odpiera formułowane gdzieniegdzie zarzuty, jakoby audycje Radia Maryja zaprzeczały misji katolickiej (aprobata). Może dzięki tej pracy zacznie się w Polsce uczciwa dyskusja o tym
radiu zamiast rozważań o marce samochodu ojca Tadeusza Rydzyka albo znęcania się nad nim z powodu niewinnego, choć nietaktownego w sumie żartu związanego z używaniem wody przez czarnoskórego (śmiech, aprobata).
Co do mankamentów... Pojawiającego się w pracy zdania o czymś, co "...w Panu Bogu budzi potrzebę..." nie skomentuję. Niech się doktorant nie bawi w psychologię Boga (nieliczne śmiechy, ojciec Rydzyk, dotąd wpatrzony w recenzenta, spuszcza oczy). Pracę oceniam pozytywnie.
O. Rydzyk (wstaje, mówi cicho): Rzeczywiście jestem raczej praktykiem, stąd mogłem nie ustrzec się błędów... Dziękuję za ich wskazanie. Pomyłki obiecuję naprawić.
AKT II Ta sama sala, tylko jeszcze bardziej rozgrzana. Panowie blokujący drzwi odpuścili. Operatorom kamer i fotoreporterom udało się już wejść, zrobić zdjęcia i wyjść.
Ks. prof. Jan Przybyłowski, gospodarz spotkania: Przechodzimy do następnego punktu publicznej obrony pracy. Pytania zgromadzonych na sali. Proszę krótko, żebyśmy w tym gorącu całej naszej wiedzy nie wypocili. Każdy zadaje jedno pytanie, potem doktorant zwięźle odpowiada na nie i następna osoba.
Krystyna Czuba, wykładowca UKSW: Jak ojciec widzi problem dialogu z innymi mediami?
O. Rydzyk: W dawniejszych czasach komunistycznych mieliśmy w kraju środki masowego przekazu, a teraz mówimy raczej o środkach masowej komunikacji. Komunikacja to dialog. Słowo pochodzące z greki oznacza rozmowę. Pan Bóg daje nam przykłady dialogu z człowiekiem...
Gospodarz obrony: Dziękujemy, proszę o następne pytanie.
Starszy mężczyzna w garniturze: Na czym polega miłość ojczyzny w wydaniu Radia Maryja?
O. Rydzyk: Ojczyzna, patria, i naród są sobie bliskie. Ojczyzna to miłość narodu. Ojciec święty nam to pokazuje... Słowo naród pochodzi od słowa "ród". Naród to jest rodzina rodzin...
Gospodarz obrony: Wystarczy. Teraz pan, który się zgłasza.
Rafał Maszkowski, autor serwisu internetowego przedstawiającego krytyczną analizę Radia Maryja: Radio generuje strach przed światem... (niechętny pomruk sali).