Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
W 2000 r. Kazimiera Szczuka, krytyk literacki i dziennikarka, założyła wraz z innymi kobietami Porozumienie 8 Marca. Zorganizowały w Dzień Kobiet manifę, wyszły na ulice i głośno apelowały o prawo do aborcji, refundowanej przez państwo antykoncepcji, edukację seksualną w szkołach. Protestowały przeciw przemocy wobec kobiet, dyskryminacji ekonomicznej i seksizmowi.
Feministki nieraz były ostro krytykowane przez duchownych, dlatego Szczuka jest przekonana, że organizacje kobiece nie są przez
Kościół mile widziane.
Na pytanie, czy możliwa jest współpraca feministek z księżmi w innych niż aborcja czy in vitro ważnych dla kobiet sprawach, Szczuka odpowiada, że w Kościele zdarzają się ludzie otwarci, ale to wyjątki.
Proponuje, bym sama zadzwoniła do jakiejś parafii, powiedziała, że reprezentuję organizację kobiecą, i poprosiła o wsparcie.
Przedszkole to tortura - Szczęść Boże, dzwonię z fundacji Mama na Fali - zaczynam rozmowę w jednej z toruńskich parafii. - Organizujemy akcję zbierania podpisów pod petycją do posłów, żeby w Polsce było więcej przedszkoli, bo dziś dla wielu dzieci brakuje miejsc. Chodzi o to, żeby było je łatwiej zakładać i żeby powstawały małe przedszkola domowe takie jak we Francji. Wspomniałby ksiądz na mszy o naszej kampanii?
- Przedszkola nie zdają egzaminu - wyrokuje duchowny. - Rozbijają rodzinę. Dziecko myśli: "Mama i tato mnie nie kochają, bo mnie oddają". Jak się dziecko do przedszkola budzi o szóstej rano - zima, ciemno, to to jest tortura. Potem się dziwimy, że dzieci są nerwowe.
- Ale takie są czasy, że kobiety pracują, rodzice spłacają kredyty, dwie pensje są potrzebne - tłumaczę.
Ksiądz: - To te 2 tys. miesięcznie, co idą na dziecko w przedszkolu, trzeba dać mamie. I nie będzie chciała iść do pracy.
- Ale część kobiet chce pracować. Kończą
studia, mają ambicje - przekonuję.
- To niech się rozwijają w domu - radzi ksiądz. - W dzisiejszych czasach przy internecie można studiować nawet w domu.
- Ale ja muszę w mojej pracy odbyć z siedem spotkań tygodniowo - oponuję.
- To resztę czasu może pani poświęcić dziecku.
- A młoda lekarka w trakcie specjalizacji? Musi mieć kontakt z pacjentami.
- To niech najpierw zrobi specjalizację, a potem rodzi.
- Ale jeśli po specjalizacji zostanie w domu sześć lat, do czasu gdy dziecko nie pójdzie do szkoły, to wypadnie z zawodu.
- No to nie nadaje się na matkę i żonę - ucina ksiądz. - Kiedyś byłem katechetą w przedszkolu. Jeden brzdąc spytał mnie, co to jest dom starców. Wytłumaczyłem dzieciom. I wtedy inny maluch powiedział: "Nie, proszę księdza, dom starców to podziękowanie od dzieci dla rodziców za żłobek i przedszkole".
Nie przyszedł tylko ksiądz W 2008 r. fundacja Feminoteka, która m.in. prowadzi popularny portal kobiecy, zawitała do gminy Jedlnia-Letnisko na Mazowszu zamieszkanej przez 11 tys. osób. Feministki przyjechały tu z pilotażem programu "Razem działamy - przeciwdziałamy". Cel: walka z przemocą domową wobec kobiet.