- Dla mnie to precedens, ale może są starsi koledzy, którzy się z czymś takim spotkali - mówi o zawieszeniu adwokatów rzecznik Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie mec. Jakub Jacyna. Dziś oceną działań prokuratury zajmie się prezydium warszawskiej palestry.
"Mały" i "Duży" - tak nazywano trzydziestoparolatków mec. Rychłowskiego i Małeckiego, gdy reprezentowali Lwa R. przed komisją śledczą, a następnie w procesie producenta filmowego oskarżonego o płatną protekcję w 2005 r. To była jedna ze spraw, która pozwoliła im się wybić, mimo że nie skończyła się procesowym sukcesem. Lew R. skazany został na dwa lata więzienia za pomoc w płatnej protekcji na szkodę Agory. W marcu 2005 r. adwokaci rozpoczęli zabiegi w sądzie o odroczenie wykonania kary Lwa R. Też bezskutecznie.
Po czterech latach w wielkim korupcyjnym śledztwie w Łodzi prokuratorzy po kolei stawiają zarzuty utrudniania postępowania karnego Lwu R., jego synowi, lekarzom, a ostatnio adwokatom. Chodzi o odroczenie wykonania kary Lwa R. w 2005 r.
Rychłowski i Małecki ogłosili, że chcą w tej sprawie występować pod nazwiskiem, bo nie przyznają się, a zarzut uważają za absurdalny. Prokurator zarzuca im, że wspólnie z niejakim Konradem T. (kiedyś oszustem, a dziś świadkiem koronnym) oraz synem producenta Marcinem R. pomagali w uniknięciu odpowiedzialności karnej Lwu R. Utrudniali postępowanie sądowe o odroczenie wykonania kary. Jak? Składając wnioski o opinie do biegłych sądowych wskazanych przez Konrada T. A następnie przedkładając podkoloryzowane opinie w sądzie.
Jak wynika z zarzutów dla ojca i syna, Konradowi T. obiecano za to 400 tys. zł. Biegli napisali, że Lew R. - i wówczas, i dziś - uskarżający się na szereg dolegliwości, nie może odbyć kary w więzieniu. Z tymi wnioskami nie zgodziła się jeszcze w 2005 r. komisja biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej AM w Warszawie. A to, że wnioski były naciągane, potwierdziła nowa, zamówiona przez prokuraturę opinia biegłych z Wrocławia.
We wtorek rzecznik łódzkiej prokuratury apelacyjnej informował, że zarzutom dla adwokatów - utrudniania postępowania karnego poprzez posłużenie się dokumentacją medyczną poświadczającą nieprawdę - nie towarzyszą tzw. środki zapobiegawcze - areszt, zakaz opuszczania kraju itp. - I mówił prawdę, bo zastosowane zostały następnego dnia - mówi zastępca prokuratora apelacyjnego w Łodzi Bogumiła Tarkowska. Prokuratura zakazała adwokatom wyjeżdżania z kraju, a przede wszystkim zawiesiła w wykonywaniu zawodu adwokata.
Dlaczego tak ostro? - pytam. - Uzasadnienia pan nie usłyszy - mówi prok. Tarkowska.
- Zawód adwokata jest zawodem zaufania publicznego, wpisany jest w niego konflikt z prokuraturą, dlatego tak drastyczny środek budzi nasze poważne wątpliwości - mówi Adam Bodnar z Fundacji Helsińskiej.
A adwokat Rychłowskiego mec. Mikołaj Pietrzak dodaje: - To zawieszenie godzi w reputację i burzy cały dorobek zawodowy mojego klienta. Ale przede wszystkim jest niebezpieczne z punktu widzenia prawa do sądu i prawa do obrony. Tak działa państwo autorytarne, niedemokratyczne. Te zaświadczenia lekarskie składane były przez mec. Rychłowskiego w dobrej wierze, w ramach prawa do obrony.
Mec. Pietrzak zapowiada nie tylko zaskarżenie zawieszenia do sądu, także skargę do prokuratora generalnego i prośbę do rzecznika praw obywatelskich o monitorowanie sprawy.