http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Palikot: Tusku nie kandyduj

Rozmawiała Agnieszka Kublik
2009-10-13, ostatnia aktualizacja 2009-10-13 23:19

- Jesteśmy jako partia na zakręcie i tylko taki przywódca jak Tusk jest w stanie wyprowadzić nas na prostą. Dlatego nie powinien kandydować na prezydenta - mówi kontrowersyjny poseł Platformy. A sam widzi dla siebie miejsce w rządzie

Janusz Palikot
fot. Iwona Burdzanowska / AG
Janusz Palikot
ZOBACZ TAKŻE
Agnieszka Kublik: - Kopie pan dołki pod swoim szefem Donaldem Tuskiem? Właśnie ogłosił pan na blogu, że nie powinien kandydować w wyborach prezydenckich "dla dobra Polski i PO".

Janusz Palikot, poseł PO: Przeciwnie, robię to, żeby go wzmocnić. On jest bardzo dobrym premierem i świetnym szefem partii. Obawiam się, że gdy zdecyduje się na prezydenturę i zacznie prowadzić kampanię wyborczą, to Platforma może się zachwiać. Jesteśmy teraz jako partia na zakręcie i tylko taki przywódca jak Tusk jest w stanie wyprowadzić nas na prostą. Bo on jest Platformą a Platforma jest nim. Uważam, że powinniśmy o tym dyskutować.

Ależ Pan nie dyskutuje, tylko ogłasza swoją intuicję na blogu. Robi pan wokół siebie szum, jak zwykle. Mogę się założyć, że już kilkadziesiąt osób zadzwoniło do Pana po tym wpisie.

- No tak.

A z Tuskiem Pan o tym rozmawiał?

- Wielokrotnie, ale nie podziela moich racji. Ale ja się upieram. Do tej pory największym politycznym sukcesem Tuska jest zbudowanie Platformy, partii, która realizuje nasze marzenia. Ubieganie się o prezydenturę oznacza, że projekt PO budowy nowoczesnego państwa może nie zostać zrealizowany. Tusk nie powinien zostawiać Platformy w momencie, gdy nie dokończyła swojego projektu.

Ale właśnie po to miałby ją zostawić, by go dokończyć. Teraz wasz rząd ma przeciwko sobie wetującego prezydenta. Gdyby Tusk wygrał, to by się zmieniło.

- Ale gdyby wygrał Bronisław Komorowski, to też by nie był wrogo do nas nastawionym prezydentem.

Komorowski jest pańskim kandydatem na prezydenta?

- Może on, może Jerzy Buzek.

Buzek ma przed sobą 2,5 roku jako szef Parlamentu Europejskiego. Nie zostawi tego.

- Co z tego, że Tusk wygra wybory prezydenckie, jak się rozpadnie PO? Ja uważam, że dla nas dziś najważniejsze, żeby wygrać wybory parlamentarne 2011 r. i utworzyć z PSL koalicyjny rząd. To byłby wyczyn! Jeszcze nikt nie wygrał wyborów dwa razy z rzędu! Zresztą realna władza jest w rządzie nie w Pałacu Prezydenckim.

Pod warunkiem, że Pałac nie blokuje rządu.

- O wygraną Komorowskiego się nie boję, bo dziś Lech Kaczyński przegrywa z każdym! To uszkodzony kandydat, który nie ma żadnych szans na drugą kadencję.

Pan chce awansować w PO czy co?

- Nie ukrywam, że gdy Tusk zostanie prezydentem, ja chciałbym zostać szefem partii. Ale przecież właśnie zabiegam o to, by Tusk na razie z PO nie odchodził! Ale jednocześnie deklaruję, że gdy Tusk zdecyduje się kandydować, będzie ze wszystkich sił go wspierać, by wygrał.

I zostawił Panu pusty fotel premiera. A teraz kim chciałbym Pan być w PO?

- Chciałbym być jednym z liderów PO.

A w rządzie Tuska?

- Nie mam na to szans.

Bo ma Pan niewyparzony język?

- To też, no i jestem niezależny. Ale gdybym jakąś propozycję bycia w gabinecie politycznym premiera dostał, to bym jej nie odrzucił.

Realna władza Pana pociąga?

- No, w końcu celem uprawiania polityki jest sprawowanie władzy.

W jakiej roli Pan by się widział?

- Chętnie w resorcie gospodarczym, albo związanym z kulturą czy edukacją.

Jest Pan jak Oleksy, który, gdy go taksówkarz zapytał dokąd jechać, odparł: - Wszędzie, bo wszędzie mnie potrzebują.

- Nie! Nie widzę się w MSWiA, MSZ, w ministerstwie sprawiedliwości. Aha, i w wojsku też się nie widzę.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    24 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':