PiS z
SLD miały się podzielić wpływami w mediach publicznych mniej więcej po połowie. Tak jak wcześniej miejscami w radach nadzorczych TVP i Polskiego Radia (w każdej z dwóch rad lewica i PiS mają po cztery głosy). PiS miał dostać prezesa TVP i"Jedynkę" oraz radiową "Trójkę", a Sojusz - prezesa
radia, telewizyjną "Dwójkę" i radiową "Jedynkę". Stało się inaczej.
Macieja, Gargas i Kotecka znów razem? Dziś na czele TVP stoi Bogusław Szwedo przyznający się do prawicowych poglądów i wychwalający TVP z czasów Bronisława Wildsteina, gdy
telewizja publiczna życzliwie wspomagała IV RP braci Kaczyńskich. Na razie Szwedo jest p.o. prezesa. Wczoraj rada nadzorcza rozpisała konkurs na nowy zarząd.
Szefem Agencji Informacji (podlegają mu wszystkie programy informacyjne TVP) Szwedo mianował Jacka Karnowskiego (dotąd szefa "Panoramy"), który do mediów publicznych przyszedł razem z braćmi Kaczyńskimi.
Na czele Programu 1 stanęli: Wojciech Hoflik, Dorota Macieja i Anita Gargas. Rządzili "Jedynką" za prezesury związanego zPiS Andrzeja Urbańskiego. Macieja, nim przyszła do "Jedynki", była szefową "Wiadomości", dorobiła się określenia "komisarz polityczny PiS". Gargas to autorka "Misji specjalnej", która przed wyborami parlamentarnymi stała się narzędziem propagandy PiS .
W TVP zastanawiają się, kiedy wróci Patrycja Kotecka (Farfał wyrzucił ją na początku roku). Jako wiceszefowa Agencji Informacji pilnowała, by w"Wiadomościach" nie ukazywały się informacje mogące szkodzić PiS. W piątek widziano ją na Woronicza. Wczoraj po południu plotkowano, że miałaby zostać szefową Biura Programowego TVP.
W"Jedynce" publicystyką polityczną zajmuje się Wildstein. Jest jeszcze TVP Info, która podlega Jackowi Karnowskiemu. Tu codziennie rano program prowadzą publicyści prawicowej "Rz": Rafał Ziemkiewicz i Igor Zalewski (to decyzja Farfała). - Na tej antenie Farfał przetestował robienie kampanii na przykładzie Libertasu. Teraz PiS skorzysta z tych doświadczeń - ocenia jeden zwydawców tej anteny.
- Nominacje Szwedy świadczą o tym, że PiS szykuje się do kampanii na całego -mówi jeden z dyrektorów TVP. -Na Woronicza wrócili ludzie, którzy zajmowali się tym przed wyborami parlamentarnymi w 2007 r.
Rastawicki z Pospieszalskim, Cejrowskim i Terlikowskim Sojusz -zgodnie zumową -dostał "Dwójkę", ale już umeblowaną prawicowymi programami. Jan Pospieszalski prowadzi "Warto rozmawiać" i"Pytanie na śniadanie", Grzegorz Górny iTomasz Terlikowski - "Kwartet teologiczny", Wojciech Cejrowski - "Boso przez świat". Na Woronicza chodzą słuchy, że poprzedni szef "Dwójki" Krzysztof Nowak obiecał Cejrowskiemu kolejny program - polityczny talk-show. Nie wiadomo, czy nowy prezes te obietnice zrealizuje.
Najmniej do powiedzenia w sprawie ramówki "Dwójki" ma jej nowy szef Rafał Rastawicki (w TVP za Roberta Kwiatkowskiego, to on dał zgodę na emisję "Dramatu w trzech aktach", który oskarżał braci Kaczyńskich, że ich partia PC była finansowana zFOZZ).
Rastawicki nie może prawicowych programów zdjąć, bo TVP podpisała na nie umowy do końca ramówki (umowy kończą się w grudniu-styczniu, na ich zerwanie musiałby zgodzić się zarząd).
Nie może też przyjąć do "Dwójki" "swoich" ludzi, by przygotowali mu nowe programy do kolejnej ramówki, bo w firmie trwają zwolnienia grupowe, a przez rok od ich zakończenia nie można nikogo zatrudnić na miejsce zwalnianych.
Mógłby teoretycznie zamówić produkcję nowych programów na zewnątrz, ale każdą umowę o wartości ponad 300 tys. zł (a tyle kosztuje najskromniejszy cykl publicystyczny) musi zatwierdzić Szwedo. Ten zaś nie jest zainteresowany jakimikolwiek zmianami programowymi w"Dwójce". I tak koło się zamyka.
Jest jeszcze program Tomasza Lisa. Jego umowa również wygasa na początku przyszłego roku, a Lisa Szwedo bronić nie będzie. -Dziura po programie Lisa to jedyna szansa dla Rastawickiego. Może wsadzić tam lewicową publicystykę - mówi jeden z dyrektorów TVP. Nawet program informacyjny "Dwójki" - "Panorama" -Rastawickiemu nie podlega, bo jest w gestii szefa Agencji Informacji, czyli Jacka Karnowskiego. W SLD mówią, że Rastawickiemu zależało na powrocie na Woronicza i Grzegorz Napieralski "zapłacił za to wysoką cenę". -To kompromitacja Napieralskiego - mówi nam jeden z liderów SLD.
Napieralski pytany w TOK FM, czy mu się podobają zmiany w TVP, odparł smutno: Nie. - Na pytanie, co zatem ma w TVP, powiedział jeszcze smutniejszym głosem: -Nic nie mam. I dorzucił: -Mam nadzieję, że telewizja będzie lepsza.
Z naszych informacji wynika, że w czwartek na Woronicza pojawił się Włodzimierz Czarzasty, jeden z medialnych doradców Napieralskiego. Miał spotkać się z szefem kadr.