http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Zięć Kuczmy opłacał Blaira?

Jacek Pawlicki
2009-10-13, ostatnia aktualizacja 2009-10-13 08:06

Czy Tony Blair wziął pieniądze od znanego ukraińskiego oligarchy za wygłoszenie przemówienia w Jałcie w 2008 roku? Tak twierdzi brytyjski dziennik "The Times". Rzecznik Blaira milczy

Wiktor Pińczuk, miliarder ukraiński, właściciel trzech stacji telewizyjnych (STB, Nowyj Kanał i ICTV)
Fot. Robert Kowalewski / AG
Wiktor Pińczuk, miliarder ukraiński, właściciel trzech stacji telewizyjnych...
Według niedzielnego wydania "Timesa" były brytyjski premier dostał pieniądze za przemówienie na dorocznej konferencji Yalta European Strategy (YES) finansowanej przez ukraińskiego miliardera Wiktora Pińczuka. YES, w którego zarządzie zasiada m.in. były prezydent Aleksander Kwaśniewski i jego były minister, a dziś eurodeputowany Marek Siwiec, za główny cel stawia sobie promowanie członkostwa Ukrainy w UE.

Pińczuk, choć uchodzi za najbardziej liberalnego z ukraińskich oligarchów, wzbogacił się na prywatyzacji sektora stalowego dzięki powiązaniom rodzinnym w czasach prezydentury Leonida Kuczmy, którego jest zięciem. Od kilku lat pompuje miliony dolarów, by lobbować w Europie za wejściem Ukrainy do Unii.

"Times" sugeruje, że właśnie po to, by popychać do przodu sprawę członkostwa Ukrainy w UE, Pińczuk "wynajął" na prezesa zarządu YES Stephena Byersa, byłego ministra przemysłu i handlu z czasów premierostwa Blaira. Dziennik wiąże to z zapowiadaną na wiosnę 2010 r. ofensywą propagandową Pińczuka i jego fundacji na rzecz europejskiej perspektywy dla Kijowa.

Rzecznik Blaira nie chce komentować sprawy honorarium. Według Siwca YES nie ma zwyczaju płacenia za mowy wygłoszone przez gości. - My na pewno nie płaciliśmy Blairowi, bo nie mamy takich pieniędzy - mówi "Gazecie". - Być może zapłacił sam Pińczuk, ale ja tego nie wiem.

Sprowadzanie znanych osobistości, premierów czy prezydentów na konferencje czy wykłady i płacenie im za przemówienia to znana na świecie praktyka. Były prezydent USA Bill Clinton - specjalny gość Pińczuka na zlocie w Jałcie w 2007 r. - za 43 przemówienia wygłoszone w 14 krajach zarobił w 2005 r. 7,5 mln dol.

Nie inaczej jest zapewne z Blairem, który również często jeździ po świecie - "Daily Telegraph" pisał rok temu, że za jedno przemówienie liczy sobie ok. 100 tys. funtów brytyjskich. Były premier Wielkiej Brytanii jest jednym z nieoficjalnych kandydatów na stanowisko nieformalnego prezydenta Unii po wejściu w życie traktatu lizbońskiego.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':