http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nobel dla anty-Busha

Marcin Bosacki, Waszyngton
2009-10-10, ostatnia aktualizacja 2009-10-09 21:17

Pokojowego Nobla 2009 dostał prezydent USA Barack Obama. Norweski Komitet Noblowski zaskoczył wszystkich, łącznie z samym laureatem

Barack Obama
Fot. Gerald Herbert AP
Barack Obama
- Jestem zaskoczony i onieśmielony - mówił sam Obama, który na stanowisku prezydenta USA jest zaledwie niecałe dziewięć miesięcy. - Nie sądzę, bym zasługiwał na miejsce wśród wielkich, przełomowych figur, które uhonorowano tą nagrodą. Nie jest to uznanie moich osiągnięć, a raczej uznanie celów, które wyznaczyłem dla Stanów Zjednoczonych i świata. Przyjmuję nagrodę jako wezwanie do działania.

Komitet Noblowski uzasadnił, że nagradza Obamę "za niezwykłe wysiłki na rzecz wzmocnienia dyplomacji międzynarodowej i współpracy między narodami". Ta decyzja wzbudziła w świecie, a zwłaszcza w USA, bardzo mieszane reakcje. Politycy i przedstawiciele rządów - od Watykanu po Ligę Arabską, zgodnie chwalili wybór Obamy. Premier Francji powiedział np., że "Obama na nią zasłużył, bo przywrócił Ameryce miejsce w sercach ludzi na całym świecie". Lech Wałęsa jednak, laureat z 1983 roku, powiedział: - Za wcześnie. On dopiero zaczyna działać. Dajmy mu czas.

Takie, a nawet dużo ostrzejsze komentarze dominowały w USA. "Nobel? Ale za co?" - brzmiał tytuł analizy agencji AP. "Time" dodawał: "Obama zdobywa przedwczesnego Nobla". Główny komentator zagraniczny tygodnika Mark Halperin pisał: "Krytycy od dawna oskarżali Obamę, że jest człowiekiem wyłącznie słów, nie czynów. Zadziwiająca decyzja nagrodzenia go Noblem, za, w sumie, jego retorykę, z pewnością bardziej rozwścieczy jego wrogów w USA niż ucieszy jego zwolenników". W istocie, przewodniczący opozycyjnej Partii Republikańskiej Michael Steele od razu wydał oświadczenie: "Podstawowe pytanie brzmi: co Obama tak naprawdę osiągnął?"

Jednak zaskoczeni nagrodą byli też twardzi zwolennicy Obamy. Zbigniew Brzeziński powiedział dyplomatycznie "Gazecie": "Prezydent Obama zasługiwał na tę nagrodę, teraz musi na nią zapracować". Dwóch innych demokratycznych ekspertów od spraw zagranicznych odmówiło nam komentarzy, mówiąc jedynie, że "są zaskoczeni, że Obama dostał Nobla tak wcześnie".

We wszystkich analizach podkreśla się, że prezydent USA nie osiągnął na razie żadnego ze swych celów: proces pokojowy na Bliskich Wschodzie nawet nie został wznowiony, wojska amerykańskie w Iraku nadal są, do Afganistanu Obama wysyła ich nawet więcej, rozmowy o rozbrojeniu nuklearnym z Rosją jeszcze się nie zakończyły, nie wiadomo, co dalej z nuklearnymi ambicjami i Iranu, i Korei Północnej. Ci, którzy uważają, że Nobel Obamie się należał, podkreślają jednak, że jego wybór i pierwsze miesiące urzędowania przyniosły niespotykany wzrost zaufania do USA w świecie, zwłaszcza w Europie.

Wielu komentatorów zwraca jednak uwagę na to, kto zasiada w Komitecie Noblowskim. "Komitet, podobnie jak parlament Norwegii, który go wybiera, ma przechył lewicowy" - pisze agencja AP. Pięciu członków komitetu to politycy lub byli politycy - troje z rządzącej lewicy, dwoje - z centroprawicy.

Odpowiadając na krytykę członkowie Komitetu Noblowskiego, co jest bardzo rzadkie, w licznych wywiadach uzasadniali swą decyzję. Szef Komitetu Thorbjoern Jagland, były socjalistyczny premier Norwegii mówił, że decyzja zapadła anonimowo. "To nie jest za wcześnie. Obama zmienił klimat międzynarodowy. Za trzy lata byłoby za późno - mówił Jagland CNN. Inna członkini Komitetu, parlamentarzystka socjalistyczna Agot Valle wprost powiedziała, że "to gest poparcia dla Obamy".

Jak pisali wczoraj liczni komentatorzy, np. Reutersa, AP czy CNN, "ta decyzja to przynajmniej częściowo ostatni policzek Komitetu pod adresem Busha". W 2002 roku, gdy George Bush przygotowywał inwazję na Irak, członkowie Komitetu wprost mówili, że wybór Jimmy'ego Cartera, byłego prezydenta demokratycznego ma być "kopem dla Busha", podobnie widziano dwa lata temu wybór Ala Gore'a, przeciwnika Busha w wyborach 2000 roku. Także i wczoraj pani Valle nie owijała w bawełnę: - Ci, którzy popierali Busha zapewne nie będą dziś szczęśliwi - mówiła.

Nagradzanie polityków, także urzędujących, jest w tradycji Pokojowego Nobla częste, ale zazwyczaj następowało po wielkich wydarzeniach. Nelson Mandela i Frederik de Klerk dostali w 1993 roku Nobla za pokojowe rozmontowanie systemu apartheidu w RPA, rok później za rozmowy pokojowe Izraela i Palestyńczyków nagrodzono Szymona Peresa, Izchaka Rabina i Jasera Arafata. Także jedynie dotąd urzędujący prezydenci USA nagrodzeni Noblem otrzymali nagrodę w podobnych okolicznościach - Theodore Roosevelt za udaną mediację kończącą wojnę rosyjsko - japońską w 1906 roku i Woodrow Wilson za powołanie Ligi Narodów, poprzednika ONZ, w roku 1919.

Jednym z najciekawszych aspektów tegorocznego Nobla jest to, że kandydatury do nagrody można było zgłaszać tylko do 1 lutego, gdy Obama był ledwie 12 dzień gospodarzem Białego Domu.

Komentarze dla Gazety

Zbigniew Brzeziński, były doradca ds. Bezpieczeństwa narodowego prezydenta USA Jimmy'ego Cartera, poparł Obamę w wyścigu o prezydenturę

Prezydent Obama zasługiwał na tę nagrodę, teraz musi na nią zapracować.

Jamie Fly, b. wysoki urzędnik rządu George'a W. Busha, dziś dyrektor prawicowej Inicjatywy Polityki Zagranicznej w Waszyngtonie

Jestem zszokowany, powiem więcej: oburzony - zważywszy jaką Obama miał konkurencję. Dysydenta chińskiego, działaczkę na rzecz praw kobiet z Afganistanu czy premiera Zimbabwe Morgana Tsvangiraia, wielokrotnie więzionego za działalność opozycyjną. Ci ludzie ryzykowali życiem w walce o wolność i demokrację.

Ja mam do Obamy stosunek krytyczny, ale być może on ma wielki potencjał, być może jeszcze dużo zrobi. Tylko na razie nic nie osiągnął. Ta nagroda to kolejny dowód na polityzację pokojowego Nobla. To smutne.

Not. w Waszyngtonie Mab

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 25 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':