http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Trzeba pamiętać

Marek Edelman, 1995
2009-10-12, ostatnia aktualizacja 2009-10-09 19:58


Fot. Małgorzata Kujawka / AG
ZOBACZ TAKŻE
RAPORTY
Co dzisiaj się dzieje w cywilizowanej Europie? To wszystko są odpryski hitleryzmu. Co to są Czerwone Brygady czy Czarne Brygady? Co to oznacza: 5 tys. zatrutych w metrze tokijskim? To jest pogarda dla życia ludzkiego i tę właśnie zmianę wprowadził do naszej świadomości Holocaust. Więc nie jest ważne, że państwo będą tutaj opowiadali, co i jak przeżyli, czy Polak ukrył Żyda czy nie ukrył, czy Francuz ukrył Żyda czy nie ukrył. Ważne jest to, że morderstwo zostało dokonane na ich oczach, na oczach wszystkich. Bo to nieprawda, że Niemcy nie wiedzieli, to nieprawda, że gdy do Francji ze 100 tys. deportowanych Żydów wróciły tylko 3 tys., to Francuzi nie wiedzieli, gdzie podziała się reszta.

To było tak: wychodził Żyd z getta, stał tłum ludzi, a w nim dwóch szmalcowników. Tylko dwóch ich było i tylko tych dwóch zrobiło, co zrobiło, pozostali odwracali głowy i nie chcieli tego widzieć. Bo to bardzo przykra rzecz. A jednak pozostali świadkami. A bierny świadek staje się współwinny. W ekstremalnych sytuacjach bierność jest przestępstwem.

Podczas wojny bierny był cały świat. Bierna była Wielka Brytania, Ameryka - chociaż nie musiały się bać. Roosevelt uznał Holocaust za ponoszone przez Żydów koszty wojny. Takie same, jak koszty ponoszone przez Francuzów czy Rosjan. Powiedział, że jak tylko wojna się skończy, to Żydów przestaną mordować.

A przecież to nie było to samo. Te fabryki śmierci, w których masowo mordowano, wprowadziły pogardę dla życia ludzkiego. I ta pogarda przetrwała do dziś. Najlepsi uczniowie uniwersytetu francuskiego zrobili Kambodżę. Tak samo było w Ruandzie. Tym razem, na szczęście, Francja przeciwstawiła się mordom i wysłała wojsko, żeby obronić pół miliona ludzi w Ruandzie. To się zdarzyło pierwszy raz. Trzeba przypomnieć, że pierwszym grzechem zaniechania stało się zajęcie przez Hitlera Zagłębia Saary. To był początek słabości, strachu przed faszyzmem, przed mocną władzą. Jeżeli dzisiaj w sobie nie zwalczymy tego strachu, to dalej będziemy mieli do czynienia z terroryzmem, z ludobójstwem. Trzeba o tym pamiętać.

*** Fragment wystąpienia Marka Edelmana na konferencji "Pamięć żydowska - pamięć polska", Kraków, 10-11 czerwca 1995

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':