Czego mnie nauczył
Marek Edelman?
- że życie, każde życie, jest tak wielką wartością, że nie należy go poświęcać dla symbolu;
- że nie można pozwolić się wepchnąć na beczkę, dać się upokorzyć;
- ale też, że nie można potępiać, a nawet oceniać tych, którzy dali się na nią wepchnąć, bo może pozwolili na to z głodu, z powodu cierpienia, a nawet tylko ze strachu;
- że trzeba być solidarnym z innymi, a zwłaszcza z prześladowanymi, upokarzanymi i i cierpiącymi, bo każdy z nich jest Żydem, jest w takiej sytuacji, w jakiej byli Żydzi w getcie;
- że ludzi trzeba starać się ocalić, bo przecież w życiu chodzi o odroczenie nieuchronnego wyroku - o kilka lat albo nawet o kilka dni;
- mimo że każda śmierć jest godna, nie tylko w walce, ale także w komorze gazowej i że "niegodna śmierć jest tylko wtedy, gdy próbowało się przeżyć cudzym kosztem";
- że trzeba być z człowiekiem do samego końca; że podopiecznych-podwładnych i poddanych opiece chorych -trzeba prowadzić przez życie i przez śmierć, tak by przez jedno i drugie mogli przejść jak najbezpieczniej;
- i wiele innych nauk - dotyczących spraw równie ostatecznych.
*** Fragmenty laudacji na cześć Marka Edelmana, laureata Nagrody Lewiatana 2008