http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gargas wróciła do TVP

Agnieszka Kublik
2009-10-09, ostatnia aktualizacja 2010-08-13 00:57

Autorka osławionej "Misji specjalnej" zostanie wiceszefem "Jedynki". Ta antena przypadła partii braci Kaczyńskich

Anita Gargas wraca na Woronicza po zaledwie półrocznej przerwie. W marcu zwolnił ją były już prezes Piotr Farfał. Odeszła na fali czyszczenia przez niego TVP z ludzi kojarzonych z PiS. Pracę straciła wtedy m.in. szefowa "Jedynki" Dorota Macieja i dyrektor Agencji Informacyjnej Patrycja Kotecka.

- Powrót Gargas to najlepszy dowód na to, że PiS "odzyskał " TVP - komentują na Woronicza decyzję nowego prezesa Bogusława Szwedo.

Przypomnijmy, że Janusz Kaczmarek - były członek rządu Jarosława Kaczyńskiego - opisał w swojej książce, jak o awans dla Gargas w TVP zabiegał podczas spotkania w Pałacu Prezydenckim ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro: - "Warto, by została dyrektorem Programu I bądź II. Pociągnie pracę, tak jak byśmy oczekiwali".

Farfał zwolnił Gargas, bo jej sztandarowy program "Misja specjalna" oceniał jako nieobiektywny. Tłumaczył, że domagał się tego już wcześniej, jeszcze gdy telewizją rządził PiS-owski prezes Andrzej Urbański. Zdaniem Farfała Urbański nie miał na to zgody PiS, a nie chciał iść z nimi na wojnę.

Do TVP właśnie już wróciła Dorota Macieja. Ma być - jak Gargas - wicedyrektorem "Jedynki". Szefem I programu został Wojciech Hoflik, który za czasów Urbańskiego był jej zastępcą.

Czyli telewizyjną "Jedynkę" - zgodnie z ustaleniami między SLD a PiS, które przejęły media publiczne - dostał PiS. Lewica dostała "Dwójkę", jej szefem został Rafał Rastawicki, ten sam, który w telewizji Roberta Kwiatkowskiego puścił dokument "Dramat w trzech aktach" bezpardonowo atakujący braci Kaczyńskich.

- Jeszcze tylko brakuje, żeby do telewizji wróciła Kotecka, a PiS będzie spokojny, że cała machina propagandowa przed wyborami prezydenckimi będzie pracowała na jego rzecz - mówi w rozmowie z "Gazetą" jeden z dyrektorów, który na Woronicza pracuje od początku lat 90.

"Misja" rzeczywiście w pamięci widzów i publicystów zapisała się jako sztandarowy program propagandowy telewizji PiS. Urządzała polowania z kamerą na żyjących i martwych agentów, tropiła spiski i niszczyła politycznych przeciwników PiS-u. Była kiepsko robiona, miała marny warsztat i stosowała przewidywalne techniki manipulacyjne.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 33 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    31 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':