Jak podał magazyn "Defence News" Vershbow miał powiedzieć, że Ukrainę dołączono do listy krajów, w których po zreformowaniu obrony przeciwrakietowej mogłyby stacjonować radary wczesnego ostrzegania. - Oświadczenie Alexandra Vershbowa było raczej nieoczekiwane. W zasadzie jest on osobą skłonną do ekstrawagancji. Chcielibyśmy otrzymać pełne wyjaśnienia - powiedział Ławrow dziennikarzom w stolicy Mołdawii Kiszyniowie, gdzie odbywa się szczyt Wspólnoty Niepodległych Państw.
Według szefa rosyjskiej dyplomacji nowy projekt amerykańskiej obrony przeciwrakietowej, przygotowywany po rezygnacji z umieszczenia jej stałych elementów w Polsce i Czechcach, wywołuje "więcej pytań niż odpowiedzi".
Rosja była zdecydowanie przeciwna polsko-czeskiemu komponentowi tarczy, uważając go za zagrożenie swego bezpieczeństwa.
17 września prezydent
USA Barack Obama ogłosił zmianę koncepcji obrony przeciwrakietowej w Europie. Zamiast radaru w Czechach i baterii 10 antyrakiet w Polsce zdecydował się na system oparty na wyrzutniach rakiet SM-3 przechwytujących głównie rakiety krótkiego i średniego zasięgu. To nad tymi pociskami - zdaniem władz USA - w pierwszej kolejności pracuje dziś
Iran. Najpierw mają bronić Europy SM-3 na okrętach na Morzu Śródziemnym (i być może też Bałtyku), potem - na ruchomych platformach umieszczonych w kilku miejscach kontynentu, w tym w Polsce.