Farfał podpisał umowę w sierpniu, gdy było już jasne, że lada chwila straci posadę.
TVP miała już nową radę nadzorczą, która publicznie ogłosiła, że Farfał odejdzie. I wtedy Farfał umowę z fundacją Lux Veritatis (nadawcą TV Trwam) podpisał, utajnił i zamknął w tajnej kancelarii na Woronicza.
Nowy zarząd właśnie się dowiedział, co w niej jest. Otóż Farfał zgodził się udostępnić TV Trwam archiwalne materiały dokumentalne dotyczące "tematyki religijnej i społecznej".
- Niezwykle pojemna kategoria - mówi nam jeden z kierowników w TVP - obejmuje większość telewizyjnych archiwów. Wykluczyć można tylko rozrywkę, filmy i seriale. Każda publicystyka czy informacja może mieć charakter "społeczny". Za 1 minutę archiwaliów fundacja Rydzyka ma płacić 20 zł. - Tak niskiej stawki jeszcze nie było - mówi nasz rozmówca. - Dotąd najniższa wynosiła 66 zł.
Farfał podpisał umowę z Rydzykiem na trzy lata. W zamian Telewizja Trwam zobowiązuje się udostępniać telewizji publicznej... swoje materiały archiwalne. Na Woronicza żartują, że stacja Rydzyka ma do zaoferowania wyłącznie nagranie z podpisania w 2006 r. paktu stabilizacyjnego przez Jarosława Kaczyńskiego, Andrzeja Leppera i Romana Giertycha. Na prośbę Rydzyka pozwolono to sfilmować tylko jego stacji.
- Wyjątkowo niekorzystna umowa dla spółki - komentuje nasz rozmówca z TVP. Musiał o tym wiedzieć także Farfał. Projekt umowy negatywnie zaopiniowało i biuro prawne, i finansowe.
Także dlatego, że teraz TVP będzie musiała na takich samych zasadach udostępniać materiały innym stacjom komercyjnym. Nakazuje jej to ustawa antymonopolowa. Archiwa TVP to potęga. Nadawcy komercyjni skarżą się od lat, że
telewizja publiczna niechętnie dzieli się archiwami, a jeżeli już, to załatwienie czegokolwiek trwa bez końca i jest niezwykle drogie. Żadna inna stacja z TVP umowy o dostępie do telewizyjnych archiwów nie ma.
Co z tą umową zrobi nowy zarząd? Nieoficjalnie mówi się, że przedstawiciele lewicy we władzach TVP chcą jej zerwania, ci rekomendowani zaś przez
PiS - utrzymania. Decyzja jeszcze nie zapadła.
Z umowy można się łatwo wycofać. Jest zapis, że można ją wypowiedzieć z dwumiesięcznym wyprzedzeniem, i to bez konsekwencji finansowych. Można też ją blokować, bowiem o. Rydzyk ma prawo dostać materiały archiwalne, "o ile nie będzie to kolidowało z planami antenowymi".
- Ale kto by się na to odważył, skoro niedługo wybory prezydenckie i parlamentarne? - pyta nasz rozmówca. - PiS zawsze przed wyborami zabiegał o elektorat TV Trwam i Radia Maryja. Może zadecydować o prezydenturze Kaczyńskiego.
Farfał postawił następców w niezręcznej sytuacji. PiS musi teraz wybrać: dobro spółki albo dobro partii.