http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Na wschód z Europą pod rękę

Marcin Wojciechowski
2009-10-09, ostatnia aktualizacja 2009-10-08 19:15

Szef MSZ Radosław Sikorski: Nie uprawiajmy polityki na zasadzie: tysiąc procent racji i zero procent szans. Ten klimat prowadził nas do zguby

Radosław Sikorski
Fot. Sławomir Kaminski / AG
Radosław Sikorski
ZOBACZ TAKŻE
Szef polskiej dyplomacji apelował o to podczas wczorajszej debaty o polityce zagranicznej w Fundacji Batorego.

Pretekstem do jej zwołania przez Fundację były ostatnie zmiany w Europie i na świecie oraz ich wpływ na sytuację Polski. Chodzi m.in. o zeszłoroczną wojnę Rosji z Gruzją oraz wycofywanie się Stanów Zjednoczonych z naszego regionu.

Minister Sikorski skupił się przede wszystkim na polskiej polityce wschodniej. W zasadzie tłumaczył się ze swojego tekstu ogłoszonego w "Gazecie Wyborczej" chwilę przed wizytą Władimira Putina w Gdańsku z okazji 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Część komentatorów uznała tamten artykuł za koniec polskiej aktywności na Ukrainie, nie mówiąc już o Gruzji. Sikorski pisał bowiem, by "porzucić ideę jagiellońską", czyli aktywność na terenie na wschód od Polski.

- W naszej wersji idea jagiellońska to dzielenie się z partnerami na wschodzie dorobkiem europejskim - mówił wczoraj Sikorski. - Oni nie chcą integrować się z nami, a my z nimi, ale wszyscy chcemy integrować się z Europą.

Nietrudno odczytać w tych słowach polemikę z linią prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który uważa, że od polskiej aktywności "na łuku południowo-wschodnim" zależy pozycja naszego kraju w UE.

Sikorski proponuje inne podejście. Chciałby, by polską aktywność na wschodzie budować nie jako alternatywę wobec unijnej, ale wzmacniać ją środkami europejskimi. Jako przykład podał Partnerstwo Wschodnie, na które Unia przeznaczy 600 mln euro. - Sami nie bylibyśmy w stanie przeznaczyć takich środków na pomoc sąsiadom na wschodzie - mówił Sikorski. - Dzięki Europie udało nam się spotęgować korzyści w stosunku do poniesionych kosztów. To nie minimalizm, ale wykorzystanie potencjału UE do realizacji polskich celów.

Sikorski przyznał, że Partnerstwo Wschodnie nie ma na razie ambicji geopolitycznych, czyli wciągnięcia takich państwa jak Ukraina czy Mołdawia do Unii Europejskiej, ale "stymulacja modernizacji w tych krajach może przynieść skutki polityczne". Mówiąc po ludzku, oznacza to, że gdy skróci się dystans między krajami Partnerstwa Wschodniego a Unią, to będzie można zacząć mówić o perspektywie ich członkostwa.

Sikorski odrzucał zarzuty, że jego wersja polityki wschodniej to minimalizm w porównaniu z działalnością poprzedników. Takie zarzuty wobec szefa polskiej dyplomacji często formułują PiS oraz prezydent Kaczyński. By je odeprzeć, Sikorski zacytował marszałka Józefa Piłsudskiego: "Myśleć mogę za pięć Polsk, ale działać tylko za jedną, która potrafi to wykonać".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':