Jak na razie projekty uchwał w sprawie powołania komisji śledczej złożyły klub
PiS i Lewicy. Swój wniosek chce także złożyć klub PO.
Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski podkreśla, że chce się uniknąć ostrych kontrowersji w sprawie powołania komisji. - Byłoby dobrze, gdyby udało się uzyskać wspólną wizję zakresu badań, liczebności i przewodniczenia w komisji - mówił Komorowski.
PiS: sprawdzić relacje na linii biznes - PO PiS chce, by komisja zbadała: przestrzeganie procedur w trakcie prac nad ustawą o grach, działania podejmowane w toku prac nad ustawą przez parlamentarzystów klubu PO, a także "nieformalne relacje między funkcjonariuszami publicznymi, w tym parlamentarzystami Platformy i członkami rządu a przedstawicielami branży hazardowej". Komisja miałaby też zbadać, czy premier
Donald Tusk "naruszył przepisy ustawy o ochronie informacji niejawnych poprzez ujawnienie informacji objętych klauzulą ściśle tajne, przekazanych mu przez szefa CBA". Według PiS komisja miałaby zbadać "skalę wywierania wpływu przez funkcjonariuszy publicznych i organy ścigania, skutkiem których miało być utrudnienie działań CBA przy wyjaśnianiu okoliczności tzw. afery hazardowej". W skład komisji - wg PiS - miałoby wejść 9 członków.
Lewica: zbadać nieformalne relacje Lewica proponuje z kolei w swoim wniosku, aby komisja zbadała "nieprawidłowości podczas prac nad rządowym projektem ustawy o grach i zakładach wzajemnych". Komisja miałaby przeanalizowała m.in. zakres i charakter nieformalnych relacji między politykami i przedstawicielami administracji państwowej a przedstawicielami branży hazardowej. Śledczy mieliby też ustalić zakres odpowiedzialności osób, których obowiązkiem było zapewnienie właściwego przygotowania projektu nowelizacji i zagwarantowanie ochrony interesów ekonomicznych państwa. Według projektu klubu Lewicy, w komisji miałoby zasiadać 7 posłów.