Ekonomiści są zgodni - duet Tusk - Rostowski nie chce pożyczać
ZUS-owi pieniędzy z powodów propagandowych. Na papierze będzie miał mniejszy deficyt budżetowy -i w tym roku, i w przyszłym. To jednak kreatywna księgowość. Przypomina starania starszej pani, która sądzi, że dzięki makijażowi nikt nie będzie widział upływających lat. Nikt się na to nie nabierze - ani Komisja Europejska, ani analitycy z banków.
A skutki mogą być opłakane. Były wiceprezes
NBP Krzysztof Rybiński przestrzega, że rząd może w ten sposób wręcz odciąć przedsiębiorców od kredytów. Bo po co banki mają dawać tysiąc kredytów firmom, jeśli mogą dać jeden megakredyt ZUS-owi?
Przedsiębiorcy bez pieniędzy zwolnią ludzi. A jak ich zwolnią, to dziura w budżecie ZUS się powiększy, bo bezrobotni składek nie płacą. Słowem, błędne koło.
A przecież miliardy - dla ZUS i nie tylko - są, i to na wyciągnięcie ręki. Dlaczego rząd ciągle nie bierze się do reformy
KRUS, emerytur mundurowych, górniczych, sędziowskich, prokuratorskich i innych?