Adwokat sędziego Piotr Kruszyński argumentował, że wniosek
IPN oparty jest na niedopuszczalnym w prawie karnym rozumowaniu przez analogię.
IPN oskarżył sędziego Wyrzykowskiego o to, że nie przyznał się w oświadczeniu lustracyjnym do pracy w "organach bezpieczeństwa państwa", gdy tymczasem w latach 1977-79 wykładał prawo administracyjne w Wyższej Szkole Oficerskiej w Legionowie. Choć tej szkoły ustawa lustracyjna nie wymienia, to zdaniem IPN była ona "jednostką służby bezpieczeństwa", bo szkoliła oficerów MSW i Milicji Obywatelskiej. IPN przytacza też inne rozumowanie: że jeśli WSO nie była "jednostką służby bezpieczeństwa", to i tak należało się przyznać do pracy w niej, bo była w gruncie rzeczy tym samym, co wymieniona w ustawie lustracyjnej Akademia Spraw Wewnętrznych.
Przeciwko "instrumentalizacji prawa" przez IPN, "wyręczaniu ustawodawcy przez dopisywanie do ustawy lustracyjnej treści, których tam nie ma" i oskarżaniu w oparciu o wnioskowanie przez analogię zaprotestowali w liście otwartym pracownicy Wydziału Prawa i Administracji UW. List podpisali m.in. prorektor prof. Tadeusz Tomaszewski i dziekan prof. Krzysztof Rączka.
Na wczorajsze posiedzenie sądu jako obserwatorzy przyszli przedstawiciele Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" i Sekcji Polskiej Międzynarodowej Komisji Prawników. - Nie ma żadnych prawnych podstaw do wszczynania postępowania. Tym bardziej że dla nikogo, a szczególnie dla sędziego Trybunału Konstytucyjnego, nie jest obojętne, czy wystąpi w poniżającej roli podejrzanego o kłamstwo - uzasadniał mec. Kruszyński. - Wedle ustawy IPN ma obowiązek skierować wniosek lustracyjny, jeśli "poweźmie wątpliwość" co do prawdziwości oświadczenia. A to, czy Wyższa Szkoła Oficerska w Legionowie podlega pod ustawę lustracyjną, budzi wątpliwości - odpowiadała prokurator IPN Justyna Sumińska.
Sąd uznał jej rację. Proces rozpocznie się, gdy zostanie wyznaczony skład sędziowski.