- Zdecydowaliśmy, że nie będziemy współpracować z francuskim muzeum do czasu, gdy Egiptowi zostaną zwrócone fragmenty nielegalnie nabytej steli nagrobnej jednego z faraonów pochowanych w Dolinie Królów - poinformował wczoraj dr Zahi Hawwas, szef egipskiej Najwyższej Rady Starożytności i najsłynniejszy egipski archeolog. Decyzja jest poważna, bo oznacza m.in. zawieszenie prowadzonych przez Luwr prac w Sakkarze niedaleko Kairu.
Egipcjanie chcą od Francuzów zwrotu pięciu skradzionych fragmentów steli (kamiennej płyty z inskrypcją), które Luwr zdaniem Egipcjan kupił nielegalnie. - Kupowanie kradzionych przedmiotów to zachęcanie do niszczenia i kolejnych kradzieży zabytków - oburza się Hawwas.
Francuzi bronią się, że "fragmenty dekoracji grobowca kupili w uczciwy sposób", a dyrekcja Luwru zapewnia, że chce zwrócić stelę, ale "zgodnie z prawnymi mechanizmami i francuskimi procedurami".
Luwr to niejedyne miejsce, gdzie według Kairu nielegalnie wystawia się egipskie skarby. Egipcjanie domagają się m.in. oddania przez
Niemcy popiersia królowej Nefretete odkrytego przez niemieckiego archeologa Ludwiga Borchardta w 1912 r.