Do niedawna Bronisław Komorowski i
Grzegorz Schetyna byli typowani na następców w fotelu premiera po ewentualnej wygranej Donalda Tuska w wyborach prezydenckich.
Po wybuchu afery hazardowe, notowania Schetyny - który jest wymieniany w zapisach podsłuchów biznesmenów od hazardu z politykami PO - spadły. Komorowski wychodzi na prowadzenie i umiejętnie to wykorzystuje.
W środę marszałek Sejmu pojawił się na posiedzeniu sejmowej komisji regulaminowej i spraw poselskich, by osobiście przekonać posłów do propozycji zmian w Sejmie. - Cieszę się, że pan przyszedł, bo zapraszaliśmy go od początku kadencji, w połowie się pojawił - ironizował Wacław Martyniuk, poseł z klubu Lewica.
Zanim jednak dyskusja się rozpoczęła, Komorowski ogłosił dymisję szefowej Kancelarii Sejmu Wandy Fidelus- Ninkiewicz.
- To kwestia zaufania co z kim mogę zrobić - wyjaśnił. Przekonywał posłów, że zawsze stara się współpracować z każdym kogo spotka swej politycznej drodze. - Dwa lata współpracowaliśmy, ale czy mogę zmienić system działania hotelu poselskiego z osobą, która go stworzyła? - pytał retorycznie.
To pierwszy przypadek odwołania szefa Kancelarii Sejmu. Do tej pory regułą były rezygnacje. Posłowie zażądali, by zaprosić szefową na posiedzenie komisji, by mogli z nią porozmawiać.
Ale Komorowski proponował dalsze zmiany:
- dać posłom możliwość płacenia mandatów od drogówki, bo dziś immunitet im na to nie pozwala;
- zmienić oświadczenia majątkowe tak, by zamiast podawania wartości majątku (dziennikarze często zarzucają politykom, że zaniżają oni wartość swoich
nieruchomości), podawać informację o przepływach majątku polityków, np. darowiznach, czy spadku;
- wprowadzić nowe przepisy nocowania w sejmowym hotelu, tak, by bezpłatnie mogli w nim nocować tylko współmałżonkowie i dzieci parlamentarzystów oraz opiekunowie niepełnosprawnych posłów i senatorów.
Z danych marszałka Sejmu wynika, że w ciągu 10 lat za darmo w poselskim hotelu nocowało siedem tysięcy osób. - Nie było żadnych regulacji, kto na jakich zasadach nocuje w hotelu - mówił Komorowski. - To najbardziej wstydliwa kwestia. Hotel poselski nie może być najtańszą formułą wynajmu pokoi na godziny - stwierdził Komorowski. I oburzył tym posłów.- To skandal - mówił Piotr Cybulski z
PiS.
Przeprosin domagał się też Martyniuk. - Na wszelki wypadek przepraszam - wycofał się Komorowski.