http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Dobrej zabawy z papieżem

Mariusz Szczygieł
2009-10-09, ostatnia aktualizacja 2009-10-06 19:02

Odlot Benedykta XVI, 28 września. Ta wizyta podniosła katolikom w Czechach głowy - pisano
Odlot Benedykta XVI, 28 września. Ta wizyta podniosła katolikom w Czechach głowy - pisano
Fot. AP

Jacyś Czesi usiłują krzyczeć: "At' žije papež!", ale po trzech okrzykach są zagłuszeni przez polskie kobiety. Im bardziej Czesi chcą krzyczeć, tym Polacy są głośniejsi

Msza święta w Brnie, 27 września. 
Morawianki w strojach ludowych, a papież widoczny na telebimie
Fot. REUTERS
Msza święta w Brnie, 27 września. Morawianki w strojach ludowych, a papież...
Piątek wieczór. Zwariować dla papieża

- Ma pan jakiś plan na weekend czy coś mogę zaproponować? - recepcjonistka hotelu Pod Trzema Koronami w Pradze podaje klucz.

- Ale ja już mam plany. Będę jeździł na msze z Benedyktem XVI.

- Jezus, ale po co?!

- No, jestem Polakiem

- Wie pan, ja jestem niewierząca i jedyne, co myślę o Kościele, to, że to najlepiej działające przedsiębiorstwo świata. Jeden pan mówił dziś nawet Firma Krzyż. Ale przyjeżdżać aż z Polski, żeby tu machać papieżowi, w głowie mi się nie mieści.

- A skąd się w pani dobro bierze, jeśli nie z Boga?

- Ja staram się być dobra, bo mi się to opłaca.

Idę na dworzec, żeby kupić bilet do Brna na następny dzień. Przecież jeśli w niedzielę rano zaczyna się tam msza na 150 tys. osób, to w sobotę wieczorem może nie być miejscówek, a nie chcę stać w tłoku. Praski Dworzec Główny jeszcze rok temu był obrzydliwszy od naszego Centralnego. Nie przerywając pracy dworca, Praga modernizuje go tak, że możemy się w Warszawie tylko wstydzić. Nie ma już kas z szybami, a wszystkie córy komunizmu, które za nimi siedziały z poczuciem, że urodziły się wyniosłymi księżniczkami, musiały trochę zmienić zachowanie. Kasjerka w średnim wieku, w przyjaznej teraz pasażerowi przestrzeni, mówi, że na pewno będę zadowolony, bo wolnych miejsc do Brna jest mnóstwo.

- Jak to mnóstwo? - nie dowierzam.

- A dlaczego miałoby nie być?

- No, a Ojciec Święty?

- Zwariować dla papieża? No nie Chociaż ja to nawet chętnie bym z panem tam pojechała, mimo że nie jestem wierząca.

- Widzi pani, jednak święta osoba przyciąga.

- Nieeeee, chodzi o to, żeby nie siedzieć w pracy. Człowiek w życiu machał chorągiewką różnym potworom, może i papieżowi. Jestem tak przemęczona, wie pan, teraz się musimy inaczej zachowywać. To jest salon sprzedaży biletów, a nie jak kiedyś kasa. Zupełnie jak na niemieckich dworcach. Od 12.00 w piątek muszę mówić pasażerom "Dobrej zabawy w weekend". Więc chętnie bym stąd pojechała.

Wręcza mi bilet: - No to dobrej zabawy z papieżem!

Kupuję w kiosku czasopisma. "Týden" - odpowiednik naszego "Newsweeka", jeden z najpoważniejszych tygodników - już na okładce krzyczy: "Przyjeżdża ultras z Watykanu. Benedykt XVI zmierza do kraju bezbożników".

„Czeski ateizm ma mnóstwo korzeni” - piszą w nagłówku raportu o Kościele. „Ważną rolę grają w nim stereotypy w postrzeganiu »klechów «”. (Nasze niemiłe słowo „klechy” w czeskim oryginale jest mocniejsze. „Týden” pisze o „eernoprdeln~kach”, co dosłownie znaczy „czarnodupcy”). I dalej: „Tutejszą awersję do kościoła zręcznie wykorzystują socjaldemokraci. Sto lat temu opisywali kler jako bandę dewiantów i pijaków przejedzonych najlepszymi smakołykami. Dziś na billboardach wyborczych obiecują, że nie dopuszczą do finansowego rozliczenia z kościołem”. (Słowo „Kościół” jako instytucja w czeskiej prasie pisane jest małą literą. Kiedy przedrukowują jakieś teksty z Polski, pierwszą literę zmniejszają).

Socjaldemokracja (ponad 30 proc. społecznego poparcia) wabiła Czechów w niedawnej kampanii wyborczej (nagle przerwanej - wybory z jesieni 2009 przesunięto na czerwiec 2010 roku) hasłem: "NIE 270 miliardom koron dla kościołów!". (Pieniądze miałby dostać przede wszystkim Kościół katolicki, bo jest największy). Poprzedni prawicowy rząd ODS (aktualnie 28 proc. poparcia) doszedł z Kościołami do porozumienia, że dostaną 83 mld koron za majątek odebrany im przez komunistyczne państwo. Rekompensata wypłacana miała być przez 60 lat. Z odsetkami byłoby to 270 mld. Jednak socjaldemokracja pogrzebała ten projekt w głosowaniu parlamentarnym.

Czeska wersja "The Economist" - tygodnik "Ekonom" - streszcza historię niepodpisania konkordatu między Czechami a Watykanem.

Źródło: Duży Format
  • 46 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    163 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':